Listopad zleciał szybko. Najpierw tradycyjny Dzień Trupa w Karkonoszach. Później pomachałem Prezydentowi, który przechadzał się z okazji moich imienin nieopodal bloku. A dzisiaj wracając z pracy, w związku z nagłym załamaniem pogody i intensywnymi opadami śniegu wymyśliłem sto nowych przekleństw.

1 comment:
Słuchaj!
ciesz się życiem choćby Ci wszystko co najgorsze przed oczy stawało :) Powiedz całemu światu: Ja się będę śmiał a ty płataj figle jakie chcesz, bo ja jestem silny drań !
PS: cudne fotki mgły... otulają bloki jakby nigdy nic :)
Post a Comment