Monday, 18 June 2018

Mistrzostwa

To naprawdę wyjątkowe mistrzostwa. Dzięki rozwojowi technologii mobilnych, to pierwszy turniej, który mogę oglądać (i oglądam) w całości. Ostatni raz na taki luksus mogłem sobie pozwolić chyba w liceum. Może jeszcze na studiach miałem tyle czasu, ale wtedy oglądanie meczów nie było nawet w pierwszej trójce (ani dziesiątce) najistotniejszych rzeczy do zrobienia. Poza tym lato, ekspresowa wizyta w heimacie, wyjazd małżonki i najazd gości na Stolicę, place zabaw, parki, spacery itp.






Wednesday, 30 May 2018

Stop Making Sense

Wiosnę stulecia spędzam tocząc nierówną walkę z czasem, celem której jest wyrwanie jak największej liczby minut na cokolwiek co nie jest pracą. Na razie remis ze wskazaniem na pracę. Poza tym smutny to czas bo Ekstraklasa już się skończyła, a mundial jeszcze nie zaczął. Strasznie to wszystko ciężkie. 






















Soundtrack na ciężki czas: Talking Heads - "Speaking in Tongues"

Monday, 7 May 2018

Wyparowywanie

Praca nagle zniknęła, jakby wyparowała. Jej miejsce zajęły spacery, wycieczki i rytualne pieczenie martwych zwierząt na ogniu. Najpierw nadrobiłem odrobinę zaległości towarzyskie w krainie gdzie zaśnieżone szczyty spotykają się ze słonecznymi polami rzepaku, a żule spotykają się z innymi żulami. Drugą część tzw. urlopu spędziłem na ogródkach działkowych. I mogę w tym miejscu obalić pewien mit. Słyszałem wiele razy, że po ciężkiej pracy umysłowej ukojenie i odpoczynek przynieść może wykonywanie prostych prac w ogródku. To nieprawda. Każda praca męczy. Nawet ta w ogródku. Odpocząć można wyłącznie odpoczywając. Mam nadzieję, że pomogłem.











Wednesday, 25 April 2018

No time

Z uwagi na poważny deficyt wolnego czasu, napiszę dziś tylko, że nie mam na nic czasu i zilustruję to odpowiednim obrazkiem.





















Soundtrack na brak czasu: R.E.M. - "Out of Time" Cristian Vogel - "Station 55"

Monday, 9 April 2018

Flower ice cream heart cookie necklace

Święta tak aktywne, że nie udało mi się nawet przytyć. Obleciałem niższe partie Karkonoszy, a nawet kawałek Gór Izerskich. Pierwszy raz od ćwierć wieku byłem na Perle Zachodu. Zawsze wydawało mi się, że to jest dalej, a to ledwie 40 minut spaceru. Odwiedziłem również swoje byłe przedszkole. Pierwszy raz od listopada ubiegłego roku. Dalej serwują najlepszy placek. Poza tym to samo co zawsze w święta, z tą różnicą, że tradycyjne misterium, przeniesiono w tym roku na Wielką Sobotę.
 







Tuesday, 27 March 2018

Wiosna

Wiosna szybko się rozgościła w tym roku. Trwa dopiero kilka dni, a już zdążyłem otworzyć sezon spacerowy i rowerowy. W ramach wycieczek pieszych obskoczyłem opuszczone dworce Kłobucka oraz tamtejszy hall of fame. Za to podczas wycieczki rowerowej, odbywanej chyba na nielegalu, bo widzę co rusz na murach "zakaz pedałowania", zdążyłem nabawić się zakwasów. Teraz pora na te fajniejsze święta, wyjazd do górskiej kryjówki i coroczne zdjęcie z koszyczkiem.




 















Soundtrack na wiosnę: DRC Music - "Kinshasa One Two"

Wednesday, 7 March 2018

What you gonna do when you get out of jail?

I'm gonna have some fun. Chroniąc pracę od marazmu, słucham ostatnio dosyć często "Genius of Love". Piosenka ta pozwala mi utracić chociaż na kilka minut kontakt z rzeczywistością, czego tak bardzo potrzebuję, szczególnie w dniach o wysokiej intensywności zdarzeń. Poza tym mam podobny plan na przyszłość co podmiot liryczny w tym utworze. Niestety, nie wiem kiedy wyjdę.