Ani się obejrzałem, a okazało się, że jest marzec. Znaczy połowa marca. Właściwie druga połowa marca. Dokładnie 17 marca. Od czasu ostatniego posta zimy praktycznie nie było, w związku z czym odpadł mój ulubiony temat czyli narzekanie na pogodę. U mnie nawet dużo. Byłem parę dni w heimacie, potem heimat był parę dni u mnie. Poza tym praca, wycieczki krajoznawcze (byliście kiedyś w Przedborzu?), wygrzewanie się w saunie i zabawy z dziewczynką, która wprowadziła się do mnie jakiś czas temu.
Soundtrack na marzec: Cocteau Twins - "Garlands"
1 comment:
Bardzo fajny blog :) Zapraszam również na mojego http://photo-common-creative.blogspot.com/ , na którym znajdziesz darmowe zdjęcia.
Post a Comment