Święta bardzo spokojne. Spotkałem w nocy na cmentarzu dwoje znajomych z podstawówki, których nie widziałem od kilku lat. Po krótkiej autoprezentacji oraz wymianie serdeczności i plotek padło pytanie: "Ej, a macie już dzieci?". Wszyscy odpowiedzieliśmy negatywnie (czyli właściwie bardzo pozytywnie) i rozeszliśmy się, obiecując sobie spotkanie w tym samym miejscu za 5 lat (zawsze ktoś rzuci ten czerstwy żart na koniec). Poza tym nic. Oglądałem w TV "Ucieczkę Chrystusa z Atlantydy". Bluźniercze i porażające dzieło. Polecam.
.jpg)
Akcja "Znicz" - czyli coroczne spotkanie sado-maso o pólnocy pod krzyżem (Bart nie było Cię!).
.jpg)
Spirited Away na cegielni.
.jpg)
Jelenia w nocy widziana z pokładu "Paryżanki" rozmywa mi się w telefonie.