Sobieszów invades Berlin. Pomijając postawę gospodarzy w meczu, na który się wybraliśmy oraz kolejkę do najlepszego kebaba (na świecie) same plusy.
Saturday, 13 May 2017
Wednesday, 3 May 2017
Psy samobójcy
Od hucznych obchodów 10-lecia bloga wydarzyło się sporo. Wszystko zaczęło się od obserwacji luminescencji szkła uranowego, która zapoczątkowała serię (nie)fortunnych zdarzeń. Pierwszym był atak psów samobójców na autostradzie, w wyniku którego mój samochód znalazł się na OIOMie, gdzie przebywa do dziś. W tym miejscu pozdrawiam zakład ubezpieczeń tradycyjną piosenką Łony: "gdzie są, kurwa, pieniądze?!". Później w związku z feriami córki, był czas na nadrabianie zaległości towarzyskich. Tak, przeprosiłem się z piwem i fajkami. Następnie skoczyłem jeszcze na sekundę do Łodzi, aż wreszcie nadszedł długo wyczekiwany weekend majowy. Jak się okazało, był to istny festiwal zakwasów i przejedzenia. Zaczęło się niewinnie od powitania nowej obywatelki w stolicy Dolnego Śląska. Potem tradycyjna pielgrzymka na Chojnik. Otwarcie sezonu grillowego. Wjazd na Stóg Izerski. Nieudane poszukiwania starosty Frydlantu. Piwo w Libercu. Kebab w Dreźnie. A na koniec serdeczna wymiana pozdrowień środkowym palcem na wjeździe do Warszawy.
Najzabawniejsze jest to, że z uwagi na wielość zajęć pozapracowych w ostatnim czasie wszelkie tematy związane z pracą przekładałem na 4 maja, tak jakby ten dzień miał nigdy nie nadejść. Na szczęście to już jutro.
Najzabawniejsze jest to, że z uwagi na wielość zajęć pozapracowych w ostatnim czasie wszelkie tematy związane z pracą przekładałem na 4 maja, tak jakby ten dzień miał nigdy nie nadejść. Na szczęście to już jutro.
![]() |
Monday, 17 April 2017
10 lat
Dokładnie 10 lat temu zacząłem pisać bloga. Byłem wtedy ciekawy na ile pisania starczy mi zapału. Na szczęście okazało się, że samozaprcie to moje drugie imię, dlatego mogę od dekady zaśmiecać sieć swoimi przemyśleniami i zdjęciami z komórki. Gdyby ktoś zapytał mnie o największą różnicę pomiędzy dniem dzisiejszym, a 17 kwietnia 10 lat temu powiedziałbym, że wtedy była znacznie lepsza pogoda. Jako ilustracja do dzisiejszego postu zdjęcia z ostanich 10 lat, które zawsze chciałem wrzucić, ale nie było okazji.
Wednesday, 12 April 2017
Niezły
Szast prast i pół roku zimy za nami. Czas zmieniony już na ten lepszy, dlatego jest go więcej na włóczenie się po parkach, placach zabaw, oglądanie szkieletów lalek i domków dla dinozaurów oraz inne rozrywki. Zrobiłem też drugie podejście do dziennika Tyrmanda. Zastanawiam się czasem, czy potrafiłbym tak jak on dokonywać wnikliwej analizy swoich codziennych przeżyć. Wystarczy jednak rzut oka na bloga i już wiem.


Saturday, 18 March 2017
Nie jak w garncu
Ostatnio raczej spokojnie. Nudy nie ma, iskier i fajerwerków też nie. Nadrabiam zaległości towarzyskie, czytelnicze i serialowe.
Sunday, 26 February 2017
Ferie
W związku z wyjazdem córki na ferie miałem odpoczywać, a znów (jak w piosence wiadomo kogo) byłem niegrzeczny. Na szczęście już wróciła, więc zacznę się trochę pilnować. Jeśli chodzi o wycieczki krajoznawcze to byłem na Białołęce i w Łodzi. Poza tym niewiele ciekawostek. Pozdrawiam zimę środkowym palcem.
Sunday, 5 February 2017
Zimowe rzeczy
Zima w pełni, więc do standardowego zestawu zajęć dochodzi jeszcze cała masa rzeczy, które mogę robić tylko w zimie, takich jak: jazda na łyżwach, marznięcie, jazda 30 km/h po nieodśnieżonych drogach krajowych i wojewódzkich, łapanie równowagi na oblodzonym chodniku, oddychanie smogiem czy czekanie na wiosnę.
Soundtrack rozgrzewający: The Soft Pink Truth - "Why Do The Heathen Rage?"
Soundtrack rozgrzewający: The Soft Pink Truth - "Why Do The Heathen Rage?"
Subscribe to:
Posts (Atom)

































