Sunday, 11 December 2011

I Ty możesz zostać czeskim piłkarzem

A było to tak. Pojechałem w "bardzo ważnej" sprawie służbowej do Lublina. Jako, że moja fryzura odbiegała nieco od ogólnie przyjętych standardów, postanowiłem wybrać się do fryzjera. Najbliższy "salon" znalazłem na "pięknym" osiedlu z wielkiej płyty. Było szybko, przyjemnie i tanio, a w dodatku tak jak lubię czyli w absolutnej ciszy, bo "przemiłej" pani nie zbierało się na pogaduchy. Po powrocie do hotelu wzięło mnie na oglądanie swojej przezabawnej buzi w lusterku. Moje zaniepokojenie wzbudził pukiel włosów wylegający się kołnierzu. Czym prędzej dobyłem z kieszeni telefon i cyknąłem sobie fotkę tyłu głowy. Kiedy ją zobaczyłem, zamarłem, gdyż moim oczom ukazał się las krzyży dywan z włosów. Peleryna. Plereza. Płetwa. I w ten właśnie sposób zostałem czeskim piłkarzem (względnie czeskim metalem).
Finał tej historii jest niestety smutny. Z prędkością światła znalazłem się z powrotem na fotelu fryzjerskim i poprosiłem o amputację płetwy. Pani była zdziwiona, ale amputowała.
Fotkę tyłu głowy zachowałem na pamiątkę, ale tu jej nie wrzucę. Zainteresowanym mogę wysłać ją mailem.


















Great!

Sunday, 27 November 2011

Góra, ale ta druga

Zielona. Przybyłem, zobaczyłem, do domu wróciłem. Miasto fajne, tylko ludzie trochę dziwni. Ciągle gadają o jakimś Żużlu. To jest ich guru, albo bożek czy ktoś taki, bo wszyscy mówią, że go kochają i że muszę go zobaczyć. Może następnym razem.


















































Friday, 28 October 2011

Tradycyjne nic

Jak to dobrze znów napisać, że u mnie nic. Okres letni był dosyć wyczerpujący, młodszy nie jestem, tak więc dobrze porobić sobie nic i zbierać siły na kolejne coś. Tymczasem zmykam na dzielnicę celebrować Dzień Trupa, tradycyjnym taplaniem palców w roztopionej parafinie.
















Friday, 7 October 2011

Sunday, 25 September 2011

Przyszła kryska















Soundtrack na nowe sytuacje: Republika - "Nowe sytuacje"

Saturday, 3 September 2011

Miasto mówi

Drezno, Praga, Warszawa.






































































































































































































Soundtrack odkopany po 15 latach. Wow, znowu mam 14 lat. Ale muza: Porno For Pyros - "Good God's Urge"

A na deser:
Zakaz składowania gabarytów



















Thursday, 25 August 2011

Delay

O ile zazwyczaj niewiele piszę bo niewiele się dzieje, o tyle ostatnio niewiele piszę, bo tyle się dzieje, że nie mam kiedy pisać, a gdybym nawet miał kiedy, to nie wiedziałbym od czego zacząć (właśnie w tym momencie nie wiem). Od czasu ostatniego posta zdążyłem dwukrotnie odwiedzić Sobieszów. Byłem również w Pradze, gdzie trochę najadłem się strachu bo niebieska strzała ogłosiła strajk, na szczęście tylko ostrzegawczy. Byłem też na festiwalu w Płocku. Poziom artystyczny był tak wysoki, że mój portfel postanowił się oddalić w bliżej nieustalone miejsce, gdzie zapewne kontemplował to co zobaczył. Swoją drogą pozdrawiam anonimowego znalazcę. Szkoda, że się nie ujawniłeś/aś, przecież te dziewięć dych należało Ci się jak psu buda (w dupę). Tydzień później byłem na wieczorze kawalerskim (jeszcze nie swoim) w Dreźnie. Z tego co pamiętam było bardzo fajnie, aż strach pomyśleć jak fajnie by było gdybym pamiętał więcej. Kolejny tydzień to ślub i wesele (nie, nie, jeszcze nie moje). Było jeszcze fajniej niż na wieczorze kawalerskim. Pozdrawiam młodą parę, uważajcie na siebie na rubieżach RP. Pozdrawiam również inną młodą parę, która wzięła ślub cichaczem i nie przyjmuje gratulacji. Ostatni tydzień to zasłużony (ale nie wieczny odpoczynek) w stolicy.
Poniżej obiecana, krótka fotorelacja ze Śląska Cieszyńskiego. Fotorelacje z opisanych powyżej event-ów będę umieszczał sukcesywnie do 2015 r.














Gdyby Bambi wyrósł na geja


















Zagadka: Skąd znasz ten budynek. Nagrodą jest 20 zł.














Zombie Kid 3 with a Vengeance