No cóż, za długo nie wytrzymałem na nizinach. Ostatnie tygodnie to wyłącznie praca i objadanie się, więc w sumie należało mi się w wyjście góry. Poza tym nic godnego szczególnej uwagi.
W temacie gór zrobiłem i napisałem już wszystko. Od czwartku jestem certyfikowanym góralem. Wyżej już (raczej) nie podskoczę. Czas zająć się czymś innym. Dla przeciwwagi powinno być to górnictwo, nurkowanie lub chociaż wycieczka na Żuławy.