Wróciłem z wakacji bardziej zmęczony niż byłem przed. Parę dni na ziemi kibiców Hajduka, a potem weekend w tajemniczym ogrodzie z parkiem jurajskim. Kto by pomyślał, że tygodniowy festiwal piwa i pizzy będzie tak mało regenerujący.
Soundtrack raczej na wakacje: AL-90 - "Murmansk-60"
Monday, 24 June 2019
Sunday, 9 June 2019
Praca jako żywioł
Praca przypomina nieco siły natury, które człowiek bezskutecznie próbuje okiełznać. Kiedy wydaje się już, że (nad)ludzki trud przynosi efekty, że udało się już ujarzmić potwora i wszystko jest pod kontrolą przychodzi tornado (albo tsunami) i zostawia po sobie tylko pobojowisko. Tak mniej więcej wyglądały moje ostatnie dni życia zawodowego. Najpierw pożar, teraz zgliszcza. Na szczęście już za tydzień krótkie wakacje. Posprzątam ile się da, a potem się zobaczy.
Subscribe to:
Posts (Atom)