Tuesday, 7 January 2020

Lata dwudzieste

Nie codziennie zaczyna się nową dekadę. Mam wrażenie, że poprzednią głównie przepracowałem. Plan jest jednak taki, aby w latach dwudziestych praca przestała być dominującym składnikiem mojego życia i aby ustąpiła miejsca, nie wiem, czemuś przyjemniejszemu. Końcówka ubiegłego roku pod znakiem pracy (oczywiście), chorób (to pewna nowość, ale z racji wieku chyba należy się przyzwyczajać) oraz nadrabiania zaległości towarzyskich (i nieco serialowych).

















Soundtrack na przełom dekad: Joy Division - "Unknown Pleasures"

Friday, 20 December 2019

10 lat w stolicy

Dziś mija 10 lat od kiedy opuściłem heimat i pognałem do wielkiego miasta pośrodku nudnej równiny. Miało być na krótko, tylko tam i z powrotem. Ostatecznie mieszkam tu już dłużej niż we Wrocławiu. Plusów dodatnich tej decyzji widzę znacznie więcej niż tych ujemnych. Co dalej? Nie wiem. Skąd miałbym wiedzieć.


Monday, 2 December 2019

Osiadły

Zakończył się szalony okres wyjazdów. Przestawiłem się na osiadły tryb życia i wreszcie co nieco odpoczywam w weekendy. Kolejne dni robocze są tylko kalką poprzednich. Poza tym ok.

















Soundtrack na jesienne disco: Piernikowski - "The best of moje getto"

Sunday, 17 November 2019

Zew Dolnego Śląska

W ostatnich dwóch tygodniach byłem tyle samo razy na Dolnym Śląsku, co przez resztę tego roku. Najpierw kolejne nadrabianie zaległości towarzyskich, zabawy z bronią, poszukiwanie strawy i irytowanie kotów. Potem długa podróż pociągiem, pogrzeb, wesoła stypa i tradycyjny już festiwal pizzy. W tzw. międzyczasie równie tradycyjne rycie beretu w pracy, ale o tym wspominam jedynie z kronikarskiego obowiązku.

Tuesday, 5 November 2019

Szlachetne zdrowie

Wypad w jedyne słuszne góry z okazji dnia trupa, przypłaciłem niestety zdrowiem. Byłoby naprawdę bardzo fajnie, bo zaległości towarzyskie nadrobiłem, o ile to możliwe z nawiązką. Ale ta choroba rzuciła się cieniem na wszystko. Prawie nie jem i nie pracuję. Biorąc pod uwagę, że dotychczas głównie pracowałem i jadłem, zmiana stylu życia jest, jak widać istotna.





















Soundtrack na podróże karawanem w dzień trupa: Depeche Mode - "The Singles 86-98"

Sunday, 27 October 2019

Renesans kina

W październiku byłem tyle razy w kinie, co przez ostatnie dwa lata. Miło, że córka pozwala mi rozwijać pasje w niedzielne poranki. Za to podczas krótkiej wizyty w Berlinie przekonałem się, że regulaminy przewozu muszę studiować na przyszłość dokładniej. Ślady Berlina odnalazłem też niespodziewanie, spacerując po warszawskiej Pradze. Dziś zmiana czasu na gorszy. Żegnaj słońce, do zobaczenia w marcu.




Wednesday, 16 October 2019

Lizbona wita miłych turystów

Nic nadzwyczajnego się u mnie nie działo. Może to dobrze. Trochę zwyczajnych dni chyba jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Do pierwszego dnia wiosny zostało jeszcze 156 dni, co powoduje, że najbliższa przyszłość nie jest kierunkiem, w który chętnie uciekam myślami. Zdecydowanie wolę teraz najbliższą przeszłość.