Saturday, 18 September 2021

Port O

Chciałem dziś napisać niewiele i wrzucić parę zdjęć, bo w sumie nie wydarzyło się nic takiego czym chciałbym się szczególnie podzielić. Zauważyłem jednak, że ostatnio już tak zrobiłem, dlatego dziś wysiliłem się i napisałem trochę więcej.


 








 



Wednesday, 8 September 2021

Rytm

Życie wróciło do tzw. zwyczajnego rytmu. Roboczenie w dni robocze i weekendowanie w weekendy.







Wednesday, 25 August 2021

Moment

Tak, to jest ten moment, w którym następuje szok i niedowierzanie, że to już koniec wakacji. Z jednej strony, biorąc pod uwagę jak sielankowe życie prowadziłem, chciałbym wyjeżdżać częściej. Z drugiej, widząc ile pracy mi się skumulowało, powinienem chyba jeździć rzadziej. Albo w ogóle.







Saturday, 7 August 2021

Krótki rok

Granie w grę pt. "Życie" na levelu hard powoduje dosyć szybki i niekontrolowany przepływ czasu. Jednym z niewielu plusów tej sytuacji jest to, że rok pomiędzy urlopami upływa mi naprawdę bardzo szybko. Na początku jest szok i niedowierzanie, że to już koniec. Potem całkiem przyjemna, ciepła i słoneczna polska złota jesień. Potem Dzień Trupa symbolicznie rozpoczyna porę mroku, kiedy nie ma słońca, za to jest dużo pracy. Po niej przychodzi wiosna, a po weekendzie majowym następuje nawet nieznaczne rozprężenie, które z czasem staje się większe i większe, aż wreszcie jest zbyt duże i zaczyna się przedurlopowa spinka. Szast prast, minął rok, znowu urlop. Minusem tego wszystkiego jest, że on również szybko zleci. 

Dziś na deser selfie w lustrze. Wolno mi, mam urlop. 


 

Tuesday, 27 July 2021

Gość w dom, Bóg w dom

Ostatnio dużo wszystkiego. I pracy i rozrywek. Nie wiem skąd biorę czas na wszystko, ale na razie jeszcze mi wystarcza. Dwa tygodnie temu zdążyłem zrobić się na basenie na purpurę (miał być mahoń, ale zapomniałem się posmarować) i śledzić na żywo atak nożownika w popularnym centrum handlowym. Ostatni weekend to nadrabianie zaległości imprezowo-kulinarnych, w towarzystwie długo oczekiwanych (i krótko będących) gości. Trochę nadrobiłem, trochę jeszcze zostało do nadrobienia. 




Monday, 12 July 2021

Emocje

Cóż za intensywny okres, nareszcie. Oprócz zagęszczenia emocji sportowych w moich ulubionych dyscyplinach, gdzie wreszcie wygrywają Ci którym kibicuję (Forza!), rozpoczął się charakterystyczny dla tego okresu w roku rollercoaster towarzyski. Wreszcie miałem (dosyć) dużo czasu na nadrobienie zaległości. Do tego stopnia, że nadrobiłem nawet te, których nadrobić nie planowałem. Jak tak dalej pójdzie to do końca wakacji odświeżę kontakt z higienistką z podstawówki oraz ze zmarłą babcią. 

 



 

Wednesday, 23 June 2021

Sztauwajery

Ostatnio oprócz tradycyjnych rozczarowań związanych z naszym występem na Mistrzostwach Europy (czego ja się spodziewałem) oraz nie mniej tradycyjnych udręk wynikających z nadmiaru pracy, zdarzyło się również dużo przyjemnych rzeczy. Przede wszystkim nadeszły wyczekiwane (od sierpnia) upały. Miałem również okazję zobaczyć Siksę w teatrze i powłóczyć się po Katowicach. Tak trzymać.