To hasło to nie tylko podsumowanie ostatniego weekendowego zjazdu w Stolicy. To również świetnie streszczenie minionych miesięcy, a być może i doskonały tytuł dla autobiografii. Ostatnio dosyć klasyczny miks pracy i nadrabiania zaległości towarzyskich. Spokój pojawia się, ale bywa kruchy, zawieruchy również bywają, ale szybko się rozpływają.
Discopope
From Sobieszów to eternity
Friday, 5 June 2026
Wednesday, 20 May 2026
Zwykli ludzie
Ostatnie dni spędziłem głównie w kuchni oraz czyszcząc basen (robotem marki Dolphin oczywiście). Przeplatałem to sprzątaniem i robieniem zakupów. Proste życie bardzo przypadło mi do gustu. Niestety, ani się obejrzałem, a musiałem wracać do życia skompilowanego.
Saturday, 9 May 2026
Rollercoaster
Ostatnie tygodnie to już prawdziwa jazda bez trzymanki: dobrze, źle, dobrze, źle, bardzo dobrze, bardzo źle, wyśmienicie, chujowo itd.
Saturday, 18 April 2026
Wkra
Początek wiosny lekko wyboisty. W związku z powyższym byłem ostatnio mocno zajęty regulowaniem odbiornika. Z przeszkodami, ale jednak do przodu.
Saturday, 4 April 2026
Wielka sobota
Słońce świeci, dni coraz dłuższe i będzie tylko lepiej. Udało się po raz kolejny przeżyć porę mroku. Nie mam jednak z tej okazji nic ciekawego do powiedzenia. Mógłbym opowiedzieć coś nieciekawego, na przykład o pracy albo o komiksach, które ostatnio czytam, albo w tym, jak byłem ostatnio w górach. Niestety nie dość, że jestem nudny, to jeszcze leniwy.
Saturday, 21 March 2026
Wjo Sna
Nizinna epopeja tym razem w znośnych temperaturach. Karuzela kręci się wyjątkowo szybko. Dnie zmieniają się w noce, a noce w poranki. Poniedziałki szybko stają się piątkami, a te jeszcze szybciej z powrotem poniedziałkami. Całe tygodnie płyną tak wartko, że ani się obejrzę, jak będzie lato.









