Słońce świeci, dni coraz dłuższe i będzie tylko lepiej. Udało się po raz kolejny przeżyć porę mroku. Nie mam jednak z tej okazji nic ciekawego do powiedzenia. Mógłbym opowiedzieć coś nieciekawego, na przykład o pracy albo o komiksach, które ostatnio czytam, albo w tym, jak byłem ostatnio w górach. Niestety nie dość, że jestem nudny, to jeszcze leniwy.
Discopope
From Sobieszów to eternity
Saturday, 4 April 2026
Saturday, 21 March 2026
Wjo Sna
Nizinna epopeja tym razem w znośnych temperaturach. Karuzela kręci się wyjątkowo szybko. Dnie zmieniają się w noce, a noce w poranki. Poniedziałki szybko stają się piątkami, a te jeszcze szybciej z powrotem poniedziałkami. Całe tygodnie płyną tak wartko, że ani się obejrzę, jak będzie lato.
Thursday, 5 March 2026
Eternal sunlight
Saturday, 21 February 2026
No cóż, nadal zima
Tytuł wydaje się wystarczający dla opisania wszystkiego co dzieje się wokół. Mógłbym napisać jeszcze, że nadal praca, ale to już zahaczałoby o malkontenctwo. Brak zajęcia to tragedia, ale nadmiar zajęć to tylko taka sytuacja. Ani dobra, ani zła.
Saturday, 7 February 2026
Zima stulecia
Saturday, 24 January 2026
Yo!
To jest ten moment po urlopie, kiedy praca po prostu zwala się na mnie, skutecznie odcinając dopływ tlenu z każdej strony. Jak mawiał poeta: lubisz brak tlenu, mówisz rap trenuj, dlatego wróciłem po kilkunastu latach do intensywnych treningów i znowu kleję nutki przy użyciu owocowego software do klejenia nutek. Poza tym narzekam na zimę i niezdrowo się odżywiam.
Sunday, 11 January 2026
Go slow
Powolne wejście w nowy rok. Należy pracować nad utrzymaniem takiego tempa przez najbliższe miesiące. Chociaż nie wiem. Może należy nic nie robić, aby takie tempo utrzymać.











