Monday, 24 June 2019

Niewakacje

Wróciłem z wakacji bardziej zmęczony niż byłem przed. Parę dni na ziemi kibiców Hajduka, a potem weekend w tajemniczym ogrodzie z parkiem jurajskim. Kto by pomyślał, że tygodniowy festiwal piwa i pizzy będzie tak mało regenerujący.























Soundtrack raczej na wakacje: AL-90 - "Murmansk-60"

Sunday, 9 June 2019

Praca jako żywioł

Praca przypomina nieco siły natury, które człowiek bezskutecznie próbuje okiełznać. Kiedy wydaje się już, że (nad)ludzki trud przynosi efekty, że udało się już ujarzmić potwora i wszystko jest pod kontrolą przychodzi tornado (albo tsunami) i zostawia po sobie tylko pobojowisko. Tak mniej więcej wyglądały moje ostatnie dni życia zawodowego. Najpierw pożar, teraz zgliszcza. Na szczęście już za tydzień krótkie wakacje. Posprzątam ile się da, a potem się zobaczy.


Thursday, 30 May 2019

Nielicha wycieczka

W ostatni weekend większą grupą tj. kilka osób i jeden pies wybraliśmy się na spotkanie z nielichą architekturą. Część wycieczki, w tym pies, porażona rozmachem dzieła pozostała po bezpiecznej stronie bramy. Pozostała część kontemplowała już z bliska, wsłuchując się w grające przyjazną melodię dzwony, przywodzące nieco na myśl katedrę z pierwszego Fallouta. Porażeni skalą, przepychem, kondensacją cech narodowych i poziomem dla mecenasów opuściliśmy to miejsce za szybko, z poczuciem niedosytu, ale uwierzcie, nie dało się tego wszystkiego przyjąć na raz. I to nieprawda, że nie ma tam fajnych pamiątek. Ci, którzy tak twierdzili, zostali z niczym.





Monday, 20 May 2019

W przerwie meczu

Ostatnio żyłem głównie emocjonującą końcówką sezonu Ekstraklasy. Resztę czasu, z braku lepszych zajęć spędzałem nadrabiając zaległości filmowo-serialowe oraz na placach zabaw. Bardzo to wszystko ciekawe, co napisałem.




Friday, 10 May 2019

Malta po raz drugi

Drugi raz w ciągu miesiąca udało odwiedzić się Maltę. Najpierw poznańską, a teraz tę leżącą nieco bardziej na południe. Wyjazd jak wyjazd. Jedzenie pizzy, picie piwa w siedzibie Partii Pracy, wdychanie pyłu z Sahary, bieganie za promem, świętowanie mistrzostwa Malty w piłce nożnej oraz grze w rzutki, a także niekończące się imprezy ku czci świętych, których imion nie potrafię wymienić.







Monday, 29 April 2019

Z nudów

Tak sobie jeżdżę tam i z powrotem z Mazowsza na Dolny Śląsk i z Dolnego Śląska na Mazowsze. Jutro znowu na Dolny Śląsk, a w niedzielę z powrotem na Mazowsze. Patrzę na ciągnące się w nieskończoność równiny, podglądam przez okno innych pędzących kierowców i tak się zastanawiam czy bardziej nie znoszę tych równin, czy kierowców. I chyba bardziej równin. A może jednak kierowców?


Friday, 19 April 2019

The system works because You work

Ja na jakiś czas wypisuję się z systemu i jadę w Karkonosze. Ogólnie w okresie wiosenno-letnim będę sabotował system kiedy tylko się da. Może się rozleci.