Thursday, 4 April 2019

Maraton zwiedzenia

Tym razem Mediolan. Trasę maratonu udało się przebiec w niecałe 3 dni. Meczu jak zwykle nie zobaczyłem. Zobaczyłem za to sporo pizzy, błyskotek oraz sztuki. Tej ulicznej i w muzeach. Widziałem jeszcze wiosnę i sporo ładnych ciuchów. Było również tradycyjne oglądanie rachunków, na wypadek gdyby kelnerowi się pomyliło.





Tuesday, 26 March 2019

300

To już 300 postów. Trochę się wymknął spod kontroli ten pomysł z pisaniem bloga. Nie sądziłem, że będzie mi się tyle chciało. W sumie to czasem mi się nie chce. Rozważam wtedy czy nie przeskoczyć na Instagram, gdzie mógłbym dalej wrzucać fotki i nie tracić czasu i energii na wymyślanie tekstów, których i tak nikt nie czyta (za wyjątkiem niemieckich botów, które najczęściej odwiedzają ten blog). Potem jednak myślę sobie, że skoro już tyle napisałem to nie mogę tak po prostu przestać pisać. Wypadałoby to jakoś mądrze zakończyć, podsumować, spiąć klamrą, żeby całość miała jakiś sens. Niestety, na to zupełnie nie mam pomysłu, więc póki co będę pisał dalej. Przykro mi jeśli kogoś rozczarowałem.

Sunday, 17 March 2019

Tydzień w piekle

Nie mam tu na myśli zabawnego paradokumentu o tenisistach. Najpierw pracomierz wskazał poziom "niewolnik", a potem przyszedł wirus i zmiótł wszystko. Nie złożyło mnie tak od dobrych kilkunastu lat. Przez ponad tydzień istniała tylko choroba. Praca, życie rodzinne, zainteresowania, wszystko zeszło na dalszy plan, właściwie zniknęło. Zamieniłem się w (mało) mobilny śmietnik na lekarstwa. Z dostępnych rozrywek miałem tylko: sen, ból i przymusową dietę.




Saturday, 23 February 2019

Sobota rano

Przede mną weekend. Biorąc pod uwagę, że mamy już koniec lutego przede mną również wiosna. Przyszłość maluje się więc różowo. To najciekawsza rzecz jaka mi przyszła do głowy w sobotę rano. Pisanie przez cały tydzień zawodowo, skutkuje zupełnym brakiem weny do pisania dla przyjemności. Ale nie ważne. Mam już cztery linijki. Teraz jeszcze dodać jakieś badziewne zdjęcie i post gotowy.


Wednesday, 6 February 2019

Spitting in a wishing well

Na wschodzie bez zmian. Czasem coś się dzieje, ale przeważnie nic. Niekiedy jakaś spinka. Chociaż przeważnie taka średnio spinająca. Kiedy indziej relaks, ale też nie taki na sto procent. Wszystko poprawnie i w granicach zdrowego rozsądku. Ja w tym wszystkim równie poprawny i nudny. Czekam na roztopy i odrobinę wiosennego szaleństwa.


Monday, 21 January 2019

Noce i dnie

No cóż, jestem sobie w stanie przypomnieć spokojniejsze okresy w moim życiu. I takie kiedy miałem więcej czasu dla siebie. I takie kiedy było cieplej. W takim wirze przynajmniej czas szybciej płynie. Chociaż właściwie nie wiem czy to plus, czy minus.



















Soundtrack na noce i dnie: Syny - "Sen"

Saturday, 5 January 2019

2019

Tradycyjne spotkanie opłatkowe z okazji nadejścia nowego roku jeszcze spokojniejsze niż rok wcześniej. Policja nie interweniowała. Pogotowie też (jednak) nie. Poza tym to samo, co w starym roku. Zima i praca. Super.