W tym roku wyjątkowo miałem ferie zimowe. Takie z chodzeniem do pracy i bez śniegu i bez jeżdżenia na sankach, ale jednak ferie. Poza tym raczej niewiele ciekawostek. Odliczam dni do zmiany czasu.
Soundtrack na ferie: Syny - "Orient"
Monday, 14 March 2016
Wednesday, 24 February 2016
Kiedy Angelina śpi on bada umysły starych ludzi
Nareszcie zasnęła. Ostrożnie wstał z łóżka. Pochylił się
nad nią i musnął delikatnie jej policzek ustami.
- Śpij słodko, Angie - wyszeptał najciszej, jak tylko
potrafił.
Upewniwszy się, że nie poruszyła się choćby o milimetr
wyprostował się i wyślizgnął szybko z sypialni, bezszelestnie zamykając drzwi.
W domu nie paliły żadne światła. Korytarz rozświetlał tylko ponury blask
księżyca, wpadający przez niezasłonięte okna. Cisza. Po całym dniu cholernego
zgiełku wreszcie błoga cisza. Cała szóstka dzieci spała już od dawna w drugiej
części ich ogromnego domu.
"Ten spokój nie będzie trwał wiecznie" pomyślał
i ruszył przez korytarz. Szedł żwawym krokiem, jednocześnie starając nie robić
hałasu. Kiedy dotarł do schodów jego marsz zamienił się w trucht. Co raz szybszy,
byle tylko dotrzeć do celu. Na ostatnie piętro właściwie już wbiegł,
przeskakując co drugi stopień. Na górze skierował się w stronę niepozornych
drzwi na końcu korytarza.
Ostrożnie przekręcił klucz, nacisnął klamkę i wsunął się
do niewielkiego pokoju dumnie zwanego jego pracownią. Zapalił światło i oczom
jego ukazał się dobrze znany widok. W skromnie urządzonym pomieszczeniu,
piętrzyły się stosy kaset wideo oraz tony jego odręcznych notatek, rysunków i
wykresów. W kącie stał niewielki zakurzony telewizor.
Na kasetach, które zajmowały większa część pokoju, nie
oszczędzając nawet podłogi zapisane były setki godzin wywiadów, które
przeprowadził ze starymi ludźmi. Nagrania zawierały odpowiedzi na opracowany
przez niego test poprzeplatane tysiącami historii, opowiastek, anegdot i
jeszcze raz tych samych historii.
Analizował ten materiał od 3 lat starając zgłębić tajniki
umysłu starych ludzi, ale zamiast wniosków i odpowiedzi kumulowały się w nim
kolejne pytania. "Dokąd zmierzają zwartymi grupami komunikacją miejską w
godzinach porannego szczytu?" "Dlaczego spotykają się akurat w
przychodniach?" "Dlaczego nigdy nie spieszy im się, skoro
teoretycznie zostało im tak niewiele czasu?" "Dlaczego mamy XXI wiek,
a ja nagrywam wszystko na VHSie?"
Wydawało mu się,
że nigdy nie uda mu się uporządkować zabranego materiału i znaleźć odpowiedzi
na wszystkie stojące przed nim pytania. Nie czekając specjalnie wsunął do
magnetowidu pierwszą kasetę jaka wpadła mu w ręce i włączył telewizor. Już po
chwili siedział jak w transie, wysłuchując monologu starszego pana i kreśląc
przedziwne notatki przy użyciu wiadomych tylko sobie symboli. Nie domyślał się
jeszcze wtedy, że dzieło które da mu nieśmiertelność narodzi się już wkrótce.
Monday, 15 February 2016
Praca
Moje życie ostatnio składa się głównie z pracy i bólu gardła. W związku z tym nie mam zbyt wiele ciekawego do napisania. Właściwie to nic ciekawego. Nawet obrazek wklejam z zeszłego roku, bo nie mam nowego.
Soundtrack dla ludzi pracy: Jaakko Eino Kalevi - "Jaakko Eino Kalevi"
Soundtrack dla ludzi pracy: Jaakko Eino Kalevi - "Jaakko Eino Kalevi"
Tuesday, 26 January 2016
30 lat pomiarów czasu
Za oknami jeszcze ciemno. Mama budzi mnie do przedszkola. Jem kanapkę i ubieram się siedząc na granatowym fotelu w swoim pokoju. Na kalendarzu jest 26 stycznia 1986 r. Pierwsza zarejestrowana (a przynajmniej zapamiętana) przeze mnie data. I tak rozpoczęło się kolejne obok jedzenia i oddychania nigdy niekończące się hobby. No dobra, prawie niekończące się. Na studiach nie zaprzątałem sobie głowy mierzeniem czasu i na emeryturze też nie mam zamiaru. Tymczasem odliczam dni do weekendu.
Soundtrack na pomiary czwartego wymiaru: Heidi Lord - "English Electric"
Soundtrack na pomiary czwartego wymiaru: Heidi Lord - "English Electric"
Sunday, 10 January 2016
Od +14 do -14
Tytuł najlepiej podsumowuje tzw. okres świąteczny. Najpierw było ciepło. Potem było zimno (nawet bardzo). W międzyczasie zaliczyłem 5 wigilii (z czego 4 firmowe i jedną prawdziwą) i pasterkę ("prawdziwą"). Naładowałem się energią z pręgierza, a następnie rozładowałem się z energii tak gdzieś w okolicach sylwestra (plus minus kilka dni), co w ogólnym rozrachunku oznacza, że wszedłem w Nowy Rok z zerowym bilansem energetycznym (czyt. zero energii na cokolwiek). Na szczęście jak to mówią: "musieć to móc".


Monday, 7 December 2015
Ruff ride
Wpadłem na ułamek sekundy do górskiej kryjówki. Przemknąłem tak szybko, że chyba nikt mnie nie widział. No może poza panią ze stacji benzynowej, która ujrzała mnie w retrospekcji z początku lat dziewięćdziesiątych.
Sunday, 22 November 2015
Ferie jesienne
Subscribe to:
Posts (Atom)

















