Friday, 18 September 2020

Ogniska

Tradycyjny piłkarski długi weekend tym razem na zboczach Śnieżnika. Z dymu ze spalenia świeżo ściętej lipy wyłonili się, poza ogólnie przyjętą przy takich okazjach muzyką house, również mroczny duch gór, pasterz, szatan oraz kiełbaski. Z piłkarskich wrażeń należy odnotować, że tym razem kał i stolec (i nie jest to złośliwe określenie) nie dali szans gospodarzom. 











 

Soundtrack na ogniska: Wajatta - "Don't Let Get You Down"

Monday, 7 September 2020

Ile można narzekać?

Może ja przesadzam z narzekaniem? Na wszelki wypadek nie będę pisał dopóki nie pojawi się jakiś pozytywny przekaz.


 

Tuesday, 25 August 2020

Monday, 24 August 2020

I to by było na tyle

Napisałbym coś smutnego z okazji końca urlopu, ale na usta cisną mi się na usta same banały. W każdym razie, pamiętam weselsze dni w swoim życiu niż dzisiejszy. Z takich urlopowych ciekawostek, w wyniku splotu niefortunnych zdarzeń, po prawie dwóch dekadach odwiedziłem Kraków. Nic sobie po tej wycieczce nie obiecywałem, chyba dlatego było fajnie. Nawet bardzo.



Wednesday, 5 August 2020

Wakacje w Polsce

Powoli witam się już z urlopową gąską. Oczywiście praca dzielnie się broni, ale chyba uda mi się ją na chwilę obezwładnić. W tym roku wakacje na południu, ale Polski. To bardzo fajnie, jakoś nigdy nie przepadałem za państwami basenu Morza Śródziemnego. Jeździłem bo musiałem.





Tuesday, 28 July 2020

Kindergrill i pogrzeb

Jeszcze więcej wszystkiego. Szczególnie jeszcze więcej nadrabiania towarzyskich zaległości. Tradycyjny family reunion podczas konsolacji, a potem szybki (4h18m) lot w Karkonosze, a tam kindergrill i kinderafterparty. Do tego tradycyjna pielgrzymka na świętą górę (i wokół świętej góry) i wiele pomniejszych spotkań połączonych z konsumpcją przekąsek i niezdrowych potraw. Napisałbym, że do tego góra stresu i pracy, ale to wszyscy przecież wiedzą.


Tuesday, 14 July 2020

Reboot loop

Dalej to samo. Wszystkiego dużo, ale nic nie może się rozkręcić na dobre. Jak wystartuję na ostro z pracą, to zaraz przychodzą krótkie wakacje. Pojadę na wakacje i za chwilę muszę wracać do pracy. Nie wiem w sumie czy przechodzę ciężki czy lajtowy okres.