Friday, 3 April 2020

Skra

Ciąg dalszy baśniowej podróży przez świat bez ludzi. Trochę to nudna podróż, bo niewiele się dzieje.Z drugiej strony chyba marzyłem właśnie o czymś takim. Spokoju.


Monday, 23 March 2020

Ferie pandemiczne

Zawsze podejrzewałem, że pracę może zmieść tylko coś potężnego, jak na przykład pandemia. I tak się składa, że mamy właśnie pandemię, praca stała się więc mało nachalna. Na początku było bardzo fajnie, potem tylko fajnie. Prawie nie jest nudno. Jest dużo innych rozrywek poza siedzeniem w domu. Zbieranie chrustu, palenie w piecu, patrzenie na piec.


Sunday, 8 March 2020

Zawirowania

Pod koniec zimy odnotowałem poważne zawirowania ruchu obrotowego kuli ziemskiej. Najpierw dni stały się dłuższe i noce dłuższe, potem dni stały się krótsze i noce również krótsze. Przedziwna przypadłość. W międzyczasie dużo pracy, zjazd absolwentów przedszkola, wizyta gości i dantejskie sceny w związku z pomyleniem batoników.





Tuesday, 18 February 2020

Nie ma takiego miasta Londyn

Ostatnio dużo i intensywnie. Najpierw festiwal pizzy i flipperów zakończony wielogodzinnym maratonem po mieście, w celu spalenia pizzy. Potem krótkie ferie w Warszawie, a na koniec wyjazd w Sudety. Tam budowanie igloo, karmienie nutrii (a może piżmaka) oraz tradycyjna zamiana butelek pełnych na puste, a potem pustych na pełne w sklepie. Przy okazji odkryłem, że pojęcie "heimatu" rozlewa mi się na całe Sudety. Nawet będąc w tej drugiej kotlinie, w miejscach wcześniej mi nieznanych, wszędzie odnajduję kopie tego, co już znane. Przekłada się to na ogólne poczucie bycia u siebie.





Tuesday, 4 February 2020

Luty II

Hehe, już luty. Mógłbym przysiąc, że dopiero był luty. Ani się obejrzę i znowu będzie luty. Trochę szybko to wszystko.


Saturday, 25 January 2020

Czysty styczeń

W styczniu nie odurzam się niczym, z niezdrowymi potrawami włącznie. Badam za to płyny ustrojowe, żeby wiedzieć ile jeszcze pożyję i wychodzi, że długo. Znalazłem również po dłuższej przerwie czas na saunę i oglądanie Scooby-Doo. Oczywiście pierwsze miejsce na mojej małej liście przebojów, już dwudziesty któryś tydzień z rzędu zajmuje praca. Na szczęście już niedługo lato, to trochę sobie odpocznę.





















Soundtrack dla straight edge-ów: Andy Stott - "It Should Be Us"

Tuesday, 7 January 2020

Lata dwudzieste

Nie codziennie zaczyna się nową dekadę. Mam wrażenie, że poprzednią głównie przepracowałem. Plan jest jednak taki, aby w latach dwudziestych praca przestała być dominującym składnikiem mojego życia i aby ustąpiła miejsca, nie wiem, czemuś przyjemniejszemu. Końcówka ubiegłego roku pod znakiem pracy (oczywiście), chorób (to pewna nowość, ale z racji wieku chyba należy się przyzwyczajać) oraz nadrabiania zaległości towarzyskich (i nieco serialowych).

















Soundtrack na przełom dekad: Joy Division - "Unknown Pleasures"