Wednesday, 16 April 2008

Ja i Budżi czyli weekend na eSBeeSZetWu

Po trudach pierwszego tygodnia pracy przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Pierwszy wolny weekend spędziłem oczywiście w górskiej kryjówce. Działo się nic, a i tak było fajnie. W pracy zresztą też jest fajnie, ale nie tak fajnie jak w domu.















Budżi patrzy prawym, ja lewym i nic nie widzimy















Od lewej: Gruby, Chudy.














Niedziela na parafii. Ja w odświętnej fryzurze.

Monday, 7 April 2008

Znowu koniec wakacji

Ostatnie dni spędziłem (jak większość dni przez ostanie kilka miesięcy) głównie w swojej zachodniej kryjówce. Nie wychodziłem zbyt wiele bo nie było po co. Wczoraj chwilę pobujałem się po mieście bo z niespodziewaną wizytą zjawili się goście prawie że ze stolicy. Od jutra (znowu) do pracy.

Soundtrack do pracy: D`arcangelo - "Eksel"














Czy te oczy mogą kłamać? Tak, mogą.















Phantom menace.
















Chachuła in love.

Wednesday, 2 April 2008

Pope is dead. Disco is forever.

Dziś święto większe niż prima aprilis. Dziś nikt nie myśli o Bogu, o swoich bliźnich, o nikim, bo wszyscy kierujemy swe myśli ku Niemu. Trzy lata temu, w dniu Jego śmierci, cały naród odkrył jak wielkiego, przewspaniałego i przeświętego rodaka mieliśmy. Dlatego dzisiaj o 21:37 cały kraj stanie, a każdy bez głębszej refleksji zapali świeczkę. I nawet pies nie zaszczeka. A potem będzie normalnie.



















Zostań papieżem swojej własnej religii.

Tuesday, 1 April 2008

Prima Aprilis

Uważaj bo się pomylisz. Ja się nie pomylę, bo kto nic nie robi, ten się nie myli.

Wednesday, 26 March 2008

Powiośnie

U mnie ostatnio tak niewiele, że zacząłem nawet pisać o pogodzie. Dziś pociągnę ten temat.

Oczekiwany (cwaniakom od prognoz tym razem się udało) powrót zimy zepsuł mi jedyne fajne święta w roku liturgicznym. To jedno zdanie wyczerpuje całkowicie temat pogody oraz temat tego co u mnie słychać.















To nie jest Wielkanoc na Spitsbergenie.

Monday, 10 March 2008

Przedwiośnie

Dziwka zima już drugi rok z rzędu pokazała jaka jest słaba. W weekend sprawdzałem czy przypadkiem nie zaszyła się gdzieś na Sobieszowie. Nigdzie jej nie znalazłem, więc zdaje się, że w tym roku wykrwawiła się już na dobre. Czekam na jeszcze więcej wiosny.














Budżi wesoły bo znalazł krokusy i przebiśniegi.

Sunday, 2 March 2008

Potęga telewizji

Czy może niedzielny wysyp freak`ów?














Polkowice. 8:30. Kiedy wyginałem się z telefonem nad śmietnikiem, żeby uwiecznić taplający się w deszczówce, odpadkach organicznych i plastikach odbiornik, jakiś starszy mężczyzna przyglądał mi się z zaciekawieniem. Kiedy odchodziłem, podszedł i zapytał: "Przepraszam, a to będzie w telewizji?"














Kąty Wrocławskie. 14.00. Na Rynku podszedł do mnie dziwnie wyglądający typ o dosyć przerzedzonym uzębieniu i rzekł wskazując na pana z wąsami: "Wiem, kto to jest. On chce pożyczkę."

Śmieszne?