U mnie nic. Nic przechodzące niekiedy w niewiele, ale generalnie nic.
Przeholowałem wczoraj z wódką i przyholowałem do domu, zamiast swojej, bluzę Adidas Argentina. Jeśli komuś zginęła, to proszę nie dzwonić na policję tylko do mnie (nr tel. 666 69 18 23 - szatan, oral, Adolf Hitler, Michael Jordan - łatwo zapamiętać, jeszcze łatwiej zapisać).
Saturday, 12 January 2008
Sunday, 6 January 2008
Święta, święta i przed świętami
Na zachodzie bez zmian. Ssący pałkę okres świąteczno-noworoczny minął dosyć bezboleśnie. Działo się dużo, ale właściwie to samo co zawsze, więc nie ma o czym pisać.
Mam nadzieję, że ta (jak to mawia jeden Wuj) kurwa - zima wkrótce się skończy.
.jpg)
Przyczajony tygrys, ukryty Budżi.
.jpg)
Halo? Niech ktoś przyjedzie i zabierze tę kurewską zimę.
.jpg)
Płaski - podstawowa kara za głupotę.
.jpg)
Ostatnie tchnienie starego roku.
.jpg)
Iron Cross for the Nazi Fighter (TNF).
Mam nadzieję, że ta (jak to mawia jeden Wuj) kurwa - zima wkrótce się skończy.
.jpg)
Przyczajony tygrys, ukryty Budżi.
.jpg)
Halo? Niech ktoś przyjedzie i zabierze tę kurewską zimę.
.jpg)
Płaski - podstawowa kara za głupotę.
.jpg)
Ostatnie tchnienie starego roku.
.jpg)
Iron Cross for the Nazi Fighter (TNF).
Thursday, 20 December 2007
Jak coś, to widzimy się na pasterce.
Koniec grudnia ssie pałkę. Regularnie, co roku to samo. Dlatego znikam w swojej górskiej kryjówce i nie ma mnie do przyszłego roku.
Soundtrack na koniec: - The High Llamas - "Snowbug".
Soundtrack na koniec: - The High Llamas - "Snowbug".
Sunday, 16 December 2007
I ja mogłem zostać świętym Mikołajem
I zostałem. Wczoraj (jak podaje jedna z gazet, w której pracuje kilku oderwanych od rzeczywistości idiotów i jedna fajna praktykantka) rozdaliśmy dzieciom 2000 paczek świątecznych. Liczba nieco przesadzona, ale dzieci i tak były zadowolone. Radek i Max zasuwali razem ze mną. Wolontariat jest ok, najlepszą zapłatą był dla nas uśmiech dzieci i obietnica, że przyszłoroczna pokojowa nagroda Nobla trafi w nasze ręce.
Monday, 10 December 2007
Yesterday was dramatic, today is OK
W sobotę poleciałem na pełnym ogniu i po bandzie. Zaliczyłem dwie imprezy. Na pierwszej wszedłem na orbitę, na drugiej orbitowałem na parkiecie. Wczoraj nastąpił dosyć bolesny powrót z orbity, w związku z czym zawieszam program kosmiczny na jakiś czas.
.jpg)
Próbowałem dostać się do zoo od strony wybiegu dla lwów.
.jpg)
Próbowałem dostać się do zoo od strony wybiegu dla lwów.
Friday, 7 December 2007
Samoprowadzący się samochód
Dzień dobry. Przedstawiam dziś wszystkim mój samoprowadzący się samochód. Mam go już od lat. Cała zabawa z nim opiera się na jednej, dziecinnie prostej zasadzie: wsiąść i jechać. Samochód sam wybiera prędkość z jaką się porusza oraz trasę. Czasem wybiera prostą i nieciekawą drogę, kiedy indziej pokręconą ale z wyjebanymi landszaftami, czasem usłaną różami, a czasem wyboistą, czasem pod górkę, ale potem zawsze z górki. I chociaż nie mam najmniejszego wpływu na trasę to uwielbiam nim jeździć i zawsze jestem kurewsko ciekawy jaką trasę zaplanował na najbliższe dni, tygodnie, miesiące. Teraz też, chociaż staram się o tym tak bardzo nie myśleć. Po prostu gapię się przez okno.
.jpg)
Widok ze środka
.jpg)
Widok ze środka
Monday, 3 December 2007
Serce psa przestało bić.
Subscribe to:
Posts (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)