Tuesday, 29 August 2023

Sierpień

Sierpień cierpień bo przeplata pół karczocha, pół batata. Ciężko mi nawet cokolwiek napisać, bo zdarzenia następują tak szybko po sobie i jest ich tak wiele, że nie mam kiedy zastanowić się nad tym, co się właściwie dzieje. Robiłem prawie wszystko i widziałem się prawie ze wszystkimi. Nie byłem, jak to zawsze o tej porze roku w ciepłych krajach. Na szczęście ciepłe kraje były u mnie. Wrzesień zapowiada się jeszcze gęściej. 





Friday, 4 August 2023

Bastard poluje z pomocą geparda

Wakacje to jak wiadomo czas podróży. Tych na zewnątrz, jak i tych do wewnątrz. Bliższych i dalszych. Podróży muzycznych, kulinarnych oraz zwykłych tripów. Trzeba się spieszyć, bo dzień coraz krótszy. Czasu coraz mniej.



 

 

Friday, 21 July 2023

Happiness Is a Warm Gun

Szczęście to pogodny dzień na basenie, pyszny makaron u Wietnamczyka (a właściwie u Wietnamki) i promocja w sklepie obok na monachijski browar. Może to być również dzień, w którym ratuję się przed upałem kąpielą pod lodowatym wodospadem, potem lecę na BBQ, a na koniec zaliczam imprezę do świtu na górskiej polanie. Generalnie ciepło, kąpiel, pyszne jedzenie i inne używki.  



Monday, 10 July 2023

Puszcza

Wakacje trwają w najlepsze, musiałem więc z przykrością porzucić na jakiś czas pracę, aby wziąć udział w tradycyjnej białowieskiej Nocy Kupały.  Okolica bardzo przyjemna. Miejscowi bardzo pielęgnują lokalną kulturę i tradycję na co dowodem są liczne skanseny ze świetnie zachowanymi budynkami i wyposażeniem z dawnych lat. W jednym z nich można było nawet znaleźć starą, wysłużoną i jakże potrzebną kiedyś w każdym gospodarstwie antenę satelitarną. Niestety w dobie wszechobecnego streamingu sprzęt ten trafił do skansenu, gdzie zajmuje zaszczytne miejsce obok radła i notesu do zapisywania telefonów.




Monday, 26 June 2023

Buszujący

Nadal bardzo dobrze. Być może nawet lepiej. Również bardzo gęsto. Pomiędzy jednym a drugim weizenem pracy ciągle jednak sporo. Po pracy przyjemności jeszcze więcej. Trochę byłem (jestem właściwie) w heimacie, a trochę heimat był u mnie. Ogólnie towarzyskie rokokoko ostatnio. Sporo też chodzenia po knajpach i na Chojnik, a także chodzenia w ogóle. I pluskania niemało. I musicali. Napisałbym coś ciekawego, ale ciężko z czasem, jak widać. 









Thursday, 8 June 2023

Leki

Wraz z wjazdem nowych leków wjechały nowe porządki. Ostatnio tak duży spokój odczuwałem nie pamiętam kiedy. Na pewno zanim zacząłem pisać blog, a zatem eony temu. Powoli urządzam się w nowej, dziwnej rzeczywistości. Mam nadzieję, że na dłużej. Można płynąć cały czas na fali?





Friday, 19 May 2023

Kebapland

Tygodniowy festiwal kebabu i piany zakończył się twardym lądowaniem i wybiciem sobie zębów o czekającą na mnie z utęsknieniem pracę. Jestem trochę poturbowany, ale było warto.