Wednesday, 14 January 2009
O ironio!
Dzisiaj wracałem z pracy do domu (ok 2,5 km.) równiutką godzinę. Nie był to rekord, bo zdarzało mi się już stać w korkach dłużej. Po drodze zwróciła moją uwagę bardzo zabawna reklama.
Monday, 29 December 2008
Komunikat specjalny
Miesięcznik Discopope zmienił siedzibę. Ze Szczepina przeniósł się na drugą stronę Odry, pod komin elektrociepłowni. Wkrótce wznowi działalność.
Soundtrack na koniec roku: Kiki - "Run with me"
Soundtrack na koniec roku: Kiki - "Run with me"
Sunday, 30 November 2008
Podróże w czasie i przestrzeni
Nie wiem czy u mnie dużo czy mało. Od ostatniego posta minęło w 6 tygodni. W tym czasie byłem parę razy w Jeleniej, parę razy w Kłobucku, parę razy klabowałem (bezalkoholowo oczywiście), kilka razy grałem w piłkę, byłem raz w kinie (na Bondzie, a jakże) i ze trzydzieści razy w pracy. Natomiast w ogóle nie byłem na tym blogu.
Ech, żytko. Kiedy znalazłem już czas i ochotę, żeby przełamać rutynę i robić coś innego po pracy niż siedzenie w domu, okazało się, że nie mam czasu (i szczerze mówiąc ochoty, ani pomysłu) na pisanie. Studia i bezrobocie jakoś bardziej sprzyjały blogowaniu. Ale ja popracuję, żeby to zmienić. Pozdrawiam Gosię!
.jpg)
Obrazek losowy
Ech, żytko. Kiedy znalazłem już czas i ochotę, żeby przełamać rutynę i robić coś innego po pracy niż siedzenie w domu, okazało się, że nie mam czasu (i szczerze mówiąc ochoty, ani pomysłu) na pisanie. Studia i bezrobocie jakoś bardziej sprzyjały blogowaniu. Ale ja popracuję, żeby to zmienić. Pozdrawiam Gosię!
.jpg)
Obrazek losowy
Friday, 17 October 2008
Disco nadaje dziś z pracy
U mnie (jak łatwo zauważyć, śledząc bloga) nic. Nigdzie nie byłem, nic nie zrobiłem, nic nie widziałem. Patrząc na posty sprzed kilku(nastu) miesięcy nie mogę się nadziwić, że tyle się u mnie działo, chociaż wtedy wydawało mi się, że nic się nie dzieje.
Praca wzbogaca, niestety, nie w czas na głupoty (czyt.: zainteresowania). Ale ja ten czas wyłuskam. Nie wiem jak, ale go znajdę i już wkrótce, wykreuję rzeczywistość, o której warto będzie pisać. Obiecuję (przede wszystkie, sobie).
Pozdrawiam Barta.
Soundtrack na jesień: David Bowie - The Man Who Sold The World.
Praca wzbogaca, niestety, nie w czas na głupoty (czyt.: zainteresowania). Ale ja ten czas wyłuskam. Nie wiem jak, ale go znajdę i już wkrótce, wykreuję rzeczywistość, o której warto będzie pisać. Obiecuję (przede wszystkie, sobie).
Pozdrawiam Barta.
Soundtrack na jesień: David Bowie - The Man Who Sold The World.
Tuesday, 9 September 2008
Monday, 18 August 2008
Do you wanna ride on the Baltic Sea
I`ll be your mistress C.O.D.
Dwie prawidłowości w moim życiu.
1. Kiedy ściągam koszulkę - słońce zachodzi
2. Kiedy jadę nad Bałtyk - pada.
WIĘC Kiedy jadę nad Bałtyk, nie ściągam koszulki bo i tak pada.
I Nie inaczej było w ostatni weekend.
A Jednak pomimo, że aura nie rozpieszczała, to i tak wypocząłem.
ALE To zasługa odpowiedniego towarzystwa.
.jpg)
Grand Hotel wita w swoich skromnych progach.
.jpg)
Na tym zdjęciu nie świeci słońce i nie pada. Pytanie: czy jestem w koszulce? Dla ułatwienia powiem, że jestem nad Bałtykiem.
Dwie prawidłowości w moim życiu.
1. Kiedy ściągam koszulkę - słońce zachodzi
2. Kiedy jadę nad Bałtyk - pada.
WIĘC Kiedy jadę nad Bałtyk, nie ściągam koszulki bo i tak pada.
I Nie inaczej było w ostatni weekend.
A Jednak pomimo, że aura nie rozpieszczała, to i tak wypocząłem.
ALE To zasługa odpowiedniego towarzystwa.
.jpg)
Grand Hotel wita w swoich skromnych progach.
.jpg)
Na tym zdjęciu nie świeci słońce i nie pada. Pytanie: czy jestem w koszulce? Dla ułatwienia powiem, że jestem nad Bałtykiem.
Thursday, 31 July 2008
Juli
Lipiec upłynął spokojnie. Dni robocze spędzałem w mieście, weekendy na wsi. Napisałbym coś czasem, ale mi się nie chce od tego upału.
Dziś w związku z "chwilową" awarią w dostawie wody, byłem świadkiem (dosyć) zabawnej scenki.
"Chodź Mateusz, umyjemy się gazowaną" - powiedziała zdegustowana brakiem niegazowanej wody matka wyciągająca ze sklepu (na oko) 6-7 letniego syna. Niech się dzieciak cieszy, że w sklepie w ogóle była jakaś mineralka. Co by było gdyby był tylko 7up?
Dziś w związku z "chwilową" awarią w dostawie wody, byłem świadkiem (dosyć) zabawnej scenki.
"Chodź Mateusz, umyjemy się gazowaną" - powiedziała zdegustowana brakiem niegazowanej wody matka wyciągająca ze sklepu (na oko) 6-7 letniego syna. Niech się dzieciak cieszy, że w sklepie w ogóle była jakaś mineralka. Co by było gdyby był tylko 7up?
Subscribe to:
Posts (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)