Stoję z psem pod wiatą obok wejścia do lasu na SBSZW i próbujemy przeczekać burzę. Ktoś zabrał ławkę i mogłoby być cieplej, ale i tak jest bezpieczniej niż w pracy. To byłem ja, na żywo.
Okres względnego spokoju, niskiego ciśnienia i nadrabiania zaległości pracowych, połączonego z ładowaniem baterii słonecznych. Z ważnych wydarzeń należy odnotować powrót najlepszej ligi świata, co pozwala skutecznie wypełnić weekendową pustkę.