Z okazji nagłego spadku temperatur kilka pocztówek z wakacji.
Tuesday, 17 September 2019
Wednesday, 11 September 2019
Kraj Ojców
W ostatni weekend znowu oddalenie. Tym razem w kierunku skał, jaskiń i Doliny Prądnika. Mieszkanie w chacie na odludziu, poza zasięgiem sieci komórkowych i z dosyć chimerycznym wi-fi pozwala zapomnieć o codziennym pościgu. Po czym weekend się kończy i codzienny pościg pozwala zapomnieć o wszystkim innym.
Monday, 2 September 2019
Koniec wszystkiego
Wakacje, mijający tydzień oraz falę upałów pożegnałem, jak zawsze przy okolicznościowej lampce piwa bezalkoholowego. Było spokojnie jak w sylwestra albo nawet spokojniej. Zresztą nie ma co celebrować kolejnych smutnych wydarzeń. Wystarczy, że świętujemy co roku rocznicę wybuchu wojny.
Sunday, 25 August 2019
No tak, można się było tego spodziewać.
Minusem urlopu jest to, że zawsze się kończy. Szkoda, że to właśnie dzisiaj. Plusem jest to, że widziałem tyle ciekawych, przynajmniej dla mnie rzeczy, że będę miał o czym pisać tygodniami, nawet jeżeli nadejdą nieciekawe czasy. Oby jednak było kolorowo.
Soundtrack na kolorowe czasy: Jimi Tenor - "Order Of Nothingness"
Soundtrack na kolorowe czasy: Jimi Tenor - "Order Of Nothingness"
Saturday, 10 August 2019
Początek roku
Jeśli Twoje życie składa się głównie z pracy, to największym świętem w roku jest początek urlopu. Dzień ten wyznacza w rzeczywistości kolejny początek nowego cyklu. Zanim przejdziemy jednak do codziennej rutyny, najpierw mamy swoisty karnawał, gdzie wszystko staje na głowie, a największym dziwactwem jest to, że nie ma pracy. No bo jak to tak bez pracy? Końcówka roku wyjątkowo ciężka. Dużo miasta, ale i dużo pracy.
Monday, 22 July 2019
Buszując
W tak zwanym międzyczasie zaliczyłem szybki wypad w Kotlinę. Było spokojnie i rodzinnie. Pool party z odrobiną buszowania w zbożach, nieoczekiwanych spotkań i nerwów za kierownicą.
Sunday, 14 July 2019
Włóczenie się
Praca odrobiona, córka na wakacjach, nadszedł więc czas nocnych eskapad. Uzbrojeni wyłącznie w podstawowy sprzęt: portfel, klucze, telefon i ogień przemierzamy miejską dżunglę pełną głębokich kanionów, rwących rzek i dzikich nietrzeźwych zwierząt. Przygód więcej niż u Tomka Sawyera, niestety żadnej nie pamiętam.
Subscribe to:
Posts (Atom)





















