Czyli Rijeka część druga i ostatnia.
Tuesday, 4 September 2018
Wednesday, 29 August 2018
Rijeka moja domovina
Przed przyjazdem do Rijeki słyszałem głównie, żeby tam nie jechać. Ulewne deszcze, porywiste wiatry i okrutne korki również robiły wszystko, aby obrzydzić mi wycieczkę. Nawet samochód wydawał dziwne pomruki wskazujące, że trasa w tamtym kierunku jest ponad jego siły. Do dzisiaj nie wiem o co im wszystkim chodziło, bo naprawdę było w porządku.
Friday, 24 August 2018
Mlekoście
Działo się. 3000 km naziemnej (i parę kilometrów morskiej) podróży za nami. Najpierw ciepła woda, zatoki, zdrowe potrawy, spacery do późna, nowy fotograf, jaszczurki, żółwie i kraby. Drugi tydzień to dla odmiany woda prosto z Przesieki (za to bardzo czysta, 10/10 polecam), festiwal 3p - piwa, pizzy i pljeskavicy, motorówka, wolta drona i Jego poprawiny. W międzyczasie jeszcze Rijeka, ale o tym następnym razem. Poznałem też nowe polskie słówko. Podróże zaprawdę kształcą.
Friday, 3 August 2018
Pierwsze sekundy
Właśnie rozpocząłem największe święto w życiu każdego dorosłego człowieka czyli urlop. Nie do końca jeszcze jestem świadomy stanu, w którym się znalazłem. Otaczająca rzeczywistość również bardzo powoli przechodzi w stan urlopowy. Takie na przykład niczego nie nieświadome maile ciągle jeszcze spływają na skrzynkę. Biedactwa nie wiedzą, że nikt ich nie przeczyta przez najbliższe dwa tygodnie.
Sunday, 29 July 2018
Włość
Córka dalej na wakacjach, więc ja też. Znowu mam dużo czasu, aby robić rzeczy, których później nie pamiętam. Doszło do tego, że udało mi się nadrobić nie tylko zaległości towarzyskie, ale nawet kulturalne, z pójściem do galerii innej niż handlowa włącznie. Z innych ciekawostek, odnotować należy, że odbyło się długo wyczekiwane letnie spotkanie oazowe w dolinie żab. Wyszło lepiej niż wszyscy myśleli, bo oprócz osiołków były również dobermany i kilka pomniejszych atrakcji.
Tuesday, 10 July 2018
Ciąg dalszy mistrzostw
U mnie dalej mistrzostwa. Lato. Słońce. Góry. Festiwal ku czci narodzin. Off-road. Zamuła za kółkiem. Wolne wieczory.
Monday, 18 June 2018
Mistrzostwa
To naprawdę wyjątkowe mistrzostwa. Dzięki rozwojowi technologii mobilnych, to pierwszy turniej, który mogę oglądać (i oglądam) w całości. Ostatni raz na taki luksus mogłem sobie pozwolić chyba w liceum. Może jeszcze na studiach miałem tyle czasu, ale wtedy oglądanie meczów nie było nawet w pierwszej trójce (ani dziesiątce) najistotniejszych rzeczy do zrobienia. Poza tym lato, ekspresowa wizyta w heimacie, wyjazd małżonki i najazd gości na Stolicę, place zabaw, parki, spacery itp.
Subscribe to:
Posts (Atom)






































