
Wednesday, 28 September 2016
Wakacje z Zorbą
Za mną dwa tygodnie beztroskiego ładowania akumulatorów na pełnym słońcu z Zorbą w ręku. I co? I nic. Po dwóch tygodniach pracy czuję się jakbym nigdy nie był na wakacjach. Jak kiedyś miałem walkmana®, to baterie akumulatory, które już się nie chciały ładować, po prostu wyrzucałem. Teraz mamy dyrektywy unijne i już nie wolno wyrzucać baterii. Nawet takich, które nie chcą się ładować. Trudno. Na szczęście do emerytury zostało mi już tylko 12023 dni. Wydaje się dużo, ale szybko zleci.


Saturday, 10 September 2016
Pocztówka z wakacji
Dobrze podchmielony Andrzej baraszkował z dwójką synów w basenie, podczas gdy jego nadąsana żona siedziała z najstarszą córką na leżaku
- No chodź - rzucił do żony, ale ona zignorowała jego subtelną prośbę.
Ich licha opalenizna zdradzała, że przybyli dopiero dzisiaj. Biorąc pod uwagę, że było niewiele po drugiej, należało przypuszczać, że pojawili się w hotelu nie więcej niż dwie, trzy godziny temu. Nie mniej jednak wystarczyło mu to, aby ulokować się w pokoju, nawalić i poirytować małżonkę.
- No choooodź - jęknął przeraźliwie - odpowiedziała mu spojrzeniem, które wystarczyło zamiast stu słów. Ona już wiedziała. Doszło do niej, jak będzie wyglądał ten wyjazd. Apodyktyczny błazen. Ten sam, niezmienny od 12 lat idiota, który nie przysporzył jej nic innego oprócz upokorzenia.
- Nooo, choooodź, albo Cię wrzucę - wymamrotał z wody.
Tego już było za wiele. Podniosła się z leżaka i zdecydowanym krokiem ruszyła w kierunku hotelu. On wygramolił się z basenu i rzucił za nią. Złapał ją parę metrów przed schodami do lobby i próbował zatargać z powrotem do basenu, Był jednak zbyt pijany, dlatego nie miała dużego problemu żeby się uwolnić. Próbował jeszcze chwilę się z nią szamotać przy aplauzie starych, wytatuowanych Niemców, ale ostatecznie wobec swojej niemocy musiał skapitulować. Ona wbiegła na palcach do hotelu, próbując ukryć swój wstyd. Wakacje.
- No chodź - rzucił do żony, ale ona zignorowała jego subtelną prośbę.
Ich licha opalenizna zdradzała, że przybyli dopiero dzisiaj. Biorąc pod uwagę, że było niewiele po drugiej, należało przypuszczać, że pojawili się w hotelu nie więcej niż dwie, trzy godziny temu. Nie mniej jednak wystarczyło mu to, aby ulokować się w pokoju, nawalić i poirytować małżonkę.
- No choooodź - jęknął przeraźliwie - odpowiedziała mu spojrzeniem, które wystarczyło zamiast stu słów. Ona już wiedziała. Doszło do niej, jak będzie wyglądał ten wyjazd. Apodyktyczny błazen. Ten sam, niezmienny od 12 lat idiota, który nie przysporzył jej nic innego oprócz upokorzenia.
- Nooo, choooodź, albo Cię wrzucę - wymamrotał z wody.
Tego już było za wiele. Podniosła się z leżaka i zdecydowanym krokiem ruszyła w kierunku hotelu. On wygramolił się z basenu i rzucił za nią. Złapał ją parę metrów przed schodami do lobby i próbował zatargać z powrotem do basenu, Był jednak zbyt pijany, dlatego nie miała dużego problemu żeby się uwolnić. Próbował jeszcze chwilę się z nią szamotać przy aplauzie starych, wytatuowanych Niemców, ale ostatecznie wobec swojej niemocy musiał skapitulować. Ona wbiegła na palcach do hotelu, próbując ukryć swój wstyd. Wakacje.
Saturday, 27 August 2016
Friday, 26 August 2016
16 dni urlopu
Jeszcze to do mnie nie dociera. Mój terminarz na najbliższe 16 dni nie pokazuje nic. Czym wypełnić tę straszliwą pustkę? Czy taka dawka relaksu może być śmiertelna?
Tuesday, 2 August 2016
Trzy tysiące
Cały rok nie mogłem się zebrać w Karkonosze, więc żeby sobie odbić, w lipcu byłem 3 razy. 3000 kilometrów i jakieś 30 godzin za kółkiem, aby wejść na Chojnik i Grzybowiec i przejść się chwilę po Parku Zdrojowym w Cieplicach. Było warto. Teraz zmieniam góry i lecę w Beskidy.
Tuesday, 12 July 2016
Gdy nie ma dzieci
Kiedy zaczynasz odnajdywać w piosence Kultu "Gdy nie ma dzieci" uniwersalne prawdy o życiu, to wiedz, że już prawdopodobnie dopadła Cię starość, a przynajmniej na pewno dorosłość. W ostatnim czasie poza byciem niegrzecznym, urządzałem festiwal pizzy w okolicznych lokalach, dokonałem bohaterskiej ucieczki spod Borodino i byłem na półtorej godziny w Gdańsku. I to chyba tyle. Poza tym drażni mnie ten cały hype na pokemony, bo mam telefon z niszowym systemem i się nie bawię. Dlatego wyjeżdżam i planuję wreszcie zasiąść na dłużej w górskiej kryjówce. Ostatnie dwa podejścia wyszły tak średnio, może tym razem coś odpocznę.
Tuesday, 7 June 2016
Miało być coś innego
Planowałem napisać o czymś innym, ale plany nie wytrzymały zderzenia z rzeczywistością. Czasem przez cały rok nic się nie dzieje, a potem przez 2 tygodnie dzieje się tyle, że lepiej jakby już nic się nigdy nie działo. Dokładnie 2 lata temu pisałem, że fortuna to humorzasta panna. Ostatnio co raz częściej wydaje mi się, że to po prostu głupia cipa.
Subscribe to:
Posts (Atom)

















