Cóż za niespodzianka. trafiło nam się w tym roku lato jak z folderu biura podróży. Oczywiście wszyscy nadal narzekają na pogodę. Tylko tym razem, że jest upał. O ile jestem w stanie zrozumieć starców, kobiety w ciąży i Eskimosów, o tyle całej reszty nie rozumiem. Cały rok narzekania, że jest za zimno. I co? Teraz jest za gorąco! Domyślam się, że gdyby pogoda była umiarkowana to wszyscy narzekali, że jest zbyt umiarkowana. Odcinam się od tego zrzędzenia i chłonę zapas słońca na cały rok.
Miejsce gdzie walet pik spotyka waleta kier
Soundtrack na upały: Voo Voo - "Voo Voo"
Friday, 9 August 2013
Thursday, 18 July 2013
Wednesday, 26 June 2013
Wesele
Przybranej siostry mojej żony w dwóch obrazkach w dziwnych kolorach. Taki wintydż. Telefon mi kazał.
Poza tym czas strasznie zasuwa. Po dwóch względnie spokojnych tygodniach spędzonych na spacerach z pieskiem. Ostatnio w dzień tylko praca na wszystkich frontach świata, a wieczorami tenis. Niestety lato przyszło, więc teraz dzień długi, a wieczór krótki.

Matka i córka
Panna młoda i pan stary
Poza tym czas strasznie zasuwa. Po dwóch względnie spokojnych tygodniach spędzonych na spacerach z pieskiem. Ostatnio w dzień tylko praca na wszystkich frontach świata, a wieczorami tenis. Niestety lato przyszło, więc teraz dzień długi, a wieczór krótki.

Matka i córka
Panna młoda i pan stary
Monday, 17 June 2013
Tefofon
U mnie tak dużo, że nawet nie mam kiedy tu zajrzeć żeby coś napisać. Z ciekawostek, muszę się pochwalić, że mam nowy telefon. Straszny dziwak, a w dodatku frotteurysta. Lubi żeby go dotykać, pocierać i pukać. Poza tym hipster. Posiada aplikacje, które stylizują zwykłą cyfrową fotkę na taką zrobioną aparatem Łomo. Nie wiadomo za bardzo po co, ale dzięki nim wszystko jest takie niemainstreamowe i artystyczne, że nie śmiem protestować.
Thursday, 30 May 2013
Nihil novi
Gdzieś byłem, z kimś się widziałem. Trochę w domu, trochę poza domem. Czasem praca, czasem relaks. Nic spektakularnego. Może jeden helikopter, który widziałem w Muzeum Wojska Polskiego, ale poza tym nic.
Sunday, 12 May 2013
Rajski boks
Weekend majowy tradycyjnie w Karkonoszach. Pogoda przypominała raczej Święto Zmarłych, ale nie przeszkodziło to w organizacji tradycyjnego pierwszo- i trzeciomajowego grilla. Po świętowaniu nie mniej tradycyjna podróż z przygodami przez Polskę. Potem szybki tydzień z wizytą wroga i wycieczką do miasta z dworcem w kształcie piersi, a po nim jeszcze szybszy weekend.
Rajski boks
Czasem mżawka, czasem deszcz
Sobieszów wita miłych turystów
Kosmos
Rajski boks
Czasem mżawka, czasem deszcz
Sobieszów wita miłych turystów
Kosmos
Monday, 22 April 2013
Nie koniec
W tym miejscu miał się pojawić tekst o tym, że zdałem egzamin i wreszcie po 24 latach zakończyłem edukację. Ale teraz kiedy już wiem, że zdałem to trochę głupio mi tak kończyć. No bo jak? Coś robiłem przez ćwierć wieku i tak nagle, przez jakieś widzimisię mam skończyć. Jest przecież tyle opcji. Języki, studia podyplomowe, doktorat. Albo jeszcze lepiej. Mógłbym nauczyć się grać na jakimś instrumencie. Albo malować. Albo robić grafikę. Nie, to raczej nie koniec. Koniec byłby zbyt nudny.
Subscribe to:
Posts (Atom)









