Wednesday, 26 June 2013

Wesele

Przybranej siostry mojej żony w dwóch obrazkach w dziwnych kolorach. Taki wintydż. Telefon mi kazał.
Poza tym czas strasznie zasuwa. Po dwóch względnie spokojnych tygodniach spędzonych na spacerach z pieskiem. Ostatnio w dzień tylko praca na wszystkich frontach świata, a wieczorami tenis. Niestety lato przyszło, więc teraz dzień długi, a wieczór krótki.














Matka i córka














Panna młoda i pan stary

Monday, 17 June 2013

Tefofon

U mnie tak dużo, że nawet nie mam kiedy tu zajrzeć żeby coś napisać. Z ciekawostek, muszę się pochwalić, że mam nowy telefon. Straszny dziwak, a w dodatku frotteurysta. Lubi żeby go dotykać, pocierać i pukać. Poza tym hipster. Posiada aplikacje, które stylizują zwykłą cyfrową fotkę na taką zrobioną aparatem Łomo. Nie wiadomo za bardzo po co, ale dzięki nim wszystko jest takie niemainstreamowe i artystyczne, że nie śmiem protestować.


Thursday, 30 May 2013

Nihil novi

Gdzieś byłem, z kimś się widziałem. Trochę w domu, trochę poza domem. Czasem praca, czasem relaks. Nic spektakularnego. Może jeden helikopter, który widziałem w Muzeum Wojska Polskiego, ale poza tym nic.



Sunday, 12 May 2013

Rajski boks

Weekend majowy tradycyjnie w Karkonoszach. Pogoda przypominała raczej Święto Zmarłych, ale nie przeszkodziło to w organizacji tradycyjnego pierwszo- i trzeciomajowego grilla. Po świętowaniu nie mniej tradycyjna podróż z przygodami przez Polskę. Potem szybki tydzień z wizytą wroga i wycieczką do miasta z dworcem w kształcie piersi, a po nim jeszcze szybszy weekend.














Rajski boks














 Czasem mżawka, czasem deszcz















 Sobieszów wita miłych turystów















Kosmos
 

Monday, 22 April 2013

Nie koniec

W tym miejscu miał się pojawić tekst o tym, że zdałem egzamin i wreszcie po 24 latach zakończyłem edukację. Ale teraz kiedy już wiem, że zdałem to trochę głupio mi tak kończyć. No bo jak?  Coś robiłem przez ćwierć wieku i tak nagle, przez jakieś widzimisię mam skończyć. Jest przecież tyle opcji. Języki, studia podyplomowe, doktorat. Albo jeszcze lepiej. Mógłbym nauczyć się grać na jakimś instrumencie. Albo malować. Albo robić grafikę. Nie, to raczej nie koniec. Koniec byłby zbyt nudny.

Saturday, 6 April 2013

Radom

Miejscowi ostrzegali, że to nic ciekawego. Przyjechałem i rzeczywiście niewiele ciekawego.





Monday, 1 April 2013

Najważniejszy dzień roku

Najważniejszy dzień roku był wczoraj. Dzień zmiany czasu na letni. Nareszcie. Tyle na niego czekałem. Od wczoraj popołudnia są o godzinę dłuższe. Znowu będzie robiło się ciemno w okolicach godziny 20.  Jest mi to obojętne, o której rano robi się jasno. Zazwyczaj wtedy, albo śpię, albo jestem nieprzytomny, więc liczy się tylko dłuższe popołudnie. Pogoda próbowała trochę zepsuć obchody tego dnia. Na szczęście jej się nie udało, zegarki przestawiły się jak co roku.