Saturday, 20 July 2024

Złoto głupców

Lato w mieście, lato w górach, lato na miejscu, lato w trasie. Wycieczka do lasu, do Czech albo zupełnie bez celu. Upalny kalejdoskop cały czas się kręci. Oby jak najdłużej. 





Sunday, 7 July 2024

Akacje

Kolejna edycja lata w mieście rozpoczęta. Tegoroczna edycja pod znakiem pełnego kontaktu z rzeczywistością z uwagi na konieczność przejścia ponownego procesu redukcji masy w związku z jej niekontrolowanym przyrostem podczas ostatnich wojaży. Ogólnie ok. 




Sunday, 23 June 2024

Terefereneryfa

Kiedy pytają mnie: jak myślisz, czy jaszczurki lubią chipsy o smaku soli i octu? Odpowiadam: uwielbiają je. Wiem to. Kiedy z kolei pytają mnie: a czy im to nie szkodzi? Odpowiadam: pewnie tak, jedzenie chipsów dla nikogo nie jest zdrowie, ale one mają to w dupie. Tak jak ja. 




Monday, 10 June 2024

Hostel Bristol

Tradycyjny weekend kulturalny w stolicy, w tym roku był jeszcze kulturalniejszy niż zazwyczaj. Udało się wykonać prawie 1/3 układanego od miesięcy planu, a być może nawet więcej, jeżeli wliczymy w to oglądanie bramy cmentarza żydowskiego (kto by się spodziewał, że będzie w szabas zamknięte). Udało się również pokryć zapotrzebowanie kaloryczne organizmu do końca czerwca. Na tę chwilę nie wcisnę nawet miętowego opłatka.


Saturday, 25 May 2024

Commodore

Tradycyjnie już nie mam nic ciekawego do przekazania. Śledząc moje ostatnie wpisy wydaje się, że ten stan trwa od dłuższego czasu. To fajnie. Nawet bardzo. Kto by tam lubił opowiadać ciekawe rzeczy. 



Monday, 6 May 2024

Kotły

Długi weekend bardzo spokojny. Upłynął pod znakiem pieszych wędrówek po niższych i wyższych partiach Karkonoszy. Wcześniej bardzo intensywny okres jeśli chodzi o pracę. Później zresztą też. Karuzela kręci się w najlepsze, czasem zwalnia, ale nigdy się nie zatrzymuje. 




Sunday, 21 April 2024

Kwiczeń cd.

Nihil novi. Długo zastanawiałem się co napisać i nie wymyśliłem nic ciekawego. To chyba lepiej niż znowu narzekać.