Thursday, 30 May 2013

Nihil novi

Gdzieś byłem, z kimś się widziałem. Trochę w domu, trochę poza domem. Czasem praca, czasem relaks. Nic spektakularnego. Może jeden helikopter, który widziałem w Muzeum Wojska Polskiego, ale poza tym nic.



Sunday, 12 May 2013

Rajski boks

Weekend majowy tradycyjnie w Karkonoszach. Pogoda przypominała raczej Święto Zmarłych, ale nie przeszkodziło to w organizacji tradycyjnego pierwszo- i trzeciomajowego grilla. Po świętowaniu nie mniej tradycyjna podróż z przygodami przez Polskę. Potem szybki tydzień z wizytą wroga i wycieczką do miasta z dworcem w kształcie piersi, a po nim jeszcze szybszy weekend.














Rajski boks














 Czasem mżawka, czasem deszcz















 Sobieszów wita miłych turystów















Kosmos
 

Monday, 22 April 2013

Nie koniec

W tym miejscu miał się pojawić tekst o tym, że zdałem egzamin i wreszcie po 24 latach zakończyłem edukację. Ale teraz kiedy już wiem, że zdałem to trochę głupio mi tak kończyć. No bo jak?  Coś robiłem przez ćwierć wieku i tak nagle, przez jakieś widzimisię mam skończyć. Jest przecież tyle opcji. Języki, studia podyplomowe, doktorat. Albo jeszcze lepiej. Mógłbym nauczyć się grać na jakimś instrumencie. Albo malować. Albo robić grafikę. Nie, to raczej nie koniec. Koniec byłby zbyt nudny.

Saturday, 6 April 2013

Radom

Miejscowi ostrzegali, że to nic ciekawego. Przyjechałem i rzeczywiście niewiele ciekawego.





Monday, 1 April 2013

Najważniejszy dzień roku

Najważniejszy dzień roku był wczoraj. Dzień zmiany czasu na letni. Nareszcie. Tyle na niego czekałem. Od wczoraj popołudnia są o godzinę dłuższe. Znowu będzie robiło się ciemno w okolicach godziny 20.  Jest mi to obojętne, o której rano robi się jasno. Zazwyczaj wtedy, albo śpię, albo jestem nieprzytomny, więc liczy się tylko dłuższe popołudnie. Pogoda próbowała trochę zepsuć obchody tego dnia. Na szczęście jej się nie udało, zegarki przestawiły się jak co roku.



Wednesday, 27 March 2013

Żyrek

Wróciłem do podróżowania po kraju. Tym razem odwiedziłem Żyrardów. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Z jednej strony, słyszałem, że jest to drugi Londyn (wersja żyrardowska). Z drugiej strony, że to zadupie gdzie nic nie ma poza patologią (wersja skierniewicko-grodziska). Okazało się, że może nie jest to Londyn, ale też nie jest źle. Ładne przemysłowe miasto. Całe centrum z nieotynkowanej cegły. Uwielbiam takie miejsca. Wrócę jeszcze w tym roku sprawdzić jak prezentuje się latem.
Dziś byłem w Białymstoku. Odwołali już zimę. Jutro lecę w Karkonosze. Potem jeszcze do Wisły. A na koniec wracam do pracy.


Friday, 22 March 2013

Amok

Właściwie powinienem napisać "I'm ok". Przeżyłem ten egzamin. Nie wiem czy zdałem, ale przeżyłem. Jestem jeszcze w lekkim szoku, adrenalina zaczyna schodzić i powoli dochodzi do mnie jak bardzo zlasował mi się mózg przez 2 miesiące nauki i 4 dni ładowania w klawiaturę. Nie wiem co mam teraz robić. Wcześniej wiedziałem, że mam się uczyć. A teraz?