Monday, 11 May 2009

Śmierć latającym szczurom

U mnie git! Maj rozpocząłem rodzinną wycieczką do naszych południowych sąsiadów. Potem był spokojny weekend w zacisznej kotlinie. A za tydzień znowu lecę niebieską strzałą w Beskidy.

Dziś przeprowadziłem akcję sabotażową na wylęgarni latających szczurów. 100% sukcesu. Dysponuję filmem z akcji. Jak ktoś jest ciekawy, niech napisze. Prześlę mailem.

Poza tym tradycyjnie zero głębszych przemyśleń. Nie mam kiedy.

Soundtrack na majówkę: Antonelli - "The Blackout Quintet".















Strażnik czasu.














Nowe logo. Discopope egzaltowany.

Sunday, 26 April 2009

Kwiecień

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to zima definitywnie już się skończyła. Słońce wzmogło moją aktywność. Nadszedł długo oczekiwany czas rozprostowywania kości.
Po kolei. Najpierw badałem zawartość Wisły w Wiśle. Potem świętowałem święta na świętej jeleniogórskiej ziemi. Tydzień później gościłem gościa (prawie że) ze stolicy. Poza tym ozłociłem swoją skromną osobą kilka imprez w lokalnych knajpach. Jeśli dodam jeszcze długie spacery (niekiedy pod wiatr i pod górkę), piłeczkę i wynoszenie śmieci, to nogi aż bolą od samego czytania.
A to jeszcze nie koniec.















Od lewej:B, R, JP 100% (w czapce)















Towarzyszka gier i zabaw














Uchwycić chwilę














Gwiazdy. Reaktywacja.















Zagadka: Jaka to piosenka Budki suflera?

Friday, 13 March 2009

Marzec

Wbrew pogłoskom o globalnym ociepleniu, zima w tym roku dała się we znaki. Może nie jakoś strasznie, ale na pewno bardziej niż dwie ostatnie (których właściwie nie było). Miejmy nadzieję, że już się skończyła.
Wczoraj, zgodnie ze starym powiedzeniem, że kopać piłkę każdy może, jeden lepiej, inny gorzej (to ja), wznowiłem treningi piłkarskie. Na razie raczej na pozycji golkipera, ale się rozkręcę. Jako, że sport to zdrowie, aby zachować równowagę zdrowotną i ze zdrowiem nie przesadzić, zacząłem z powrotem palić fajki (foto poniżej).

Soundtrack na przedwiośnie: Scala - "Compass heart".

Wednesday, 25 February 2009

Lutowy post

U mnie ok. Nawet bardzo. Chciałbym napisać coś więcej, ale nic mi nie przychodzi do głowy.














To ja














i to też.

Wednesday, 14 January 2009

O ironio!

Dzisiaj wracałem z pracy do domu (ok 2,5 km.) równiutką godzinę. Nie był to rekord, bo zdarzało mi się już stać w korkach dłużej. Po drodze zwróciła moją uwagę bardzo zabawna reklama.

Monday, 29 December 2008

Komunikat specjalny

Miesięcznik Discopope zmienił siedzibę. Ze Szczepina przeniósł się na drugą stronę Odry, pod komin elektrociepłowni. Wkrótce wznowi działalność.

Soundtrack na koniec roku: Kiki - "Run with me"

Sunday, 30 November 2008

Podróże w czasie i przestrzeni

Nie wiem czy u mnie dużo czy mało. Od ostatniego posta minęło w 6 tygodni. W tym czasie byłem parę razy w Jeleniej, parę razy w Kłobucku, parę razy klabowałem (bezalkoholowo oczywiście), kilka razy grałem w piłkę, byłem raz w kinie (na Bondzie, a jakże) i ze trzydzieści razy w pracy. Natomiast w ogóle nie byłem na tym blogu.
Ech, żytko. Kiedy znalazłem już czas i ochotę, żeby przełamać rutynę i robić coś innego po pracy niż siedzenie w domu, okazało się, że nie mam czasu (i szczerze mówiąc ochoty, ani pomysłu) na pisanie. Studia i bezrobocie jakoś bardziej sprzyjały blogowaniu. Ale ja popracuję, żeby to zmienić. Pozdrawiam Gosię!














Obrazek losowy