Ciężko napisać coś ciekawego kiedy jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Mógłbym napisać coś nieciekawego. Na przykład, że ładna pogoda, że wreszcie zaczął się sezon na szorty, że codziennie chodzę na lody, ale biorąc pod uwagę wzmożoną ilość odwiedzin na blogu w ostatnim czasie wypadałoby jednak napisać coś ciekawego. Na to się jednak nie zapowiada. Myślę i nic.
Wednesday, 4 June 2025
Friday, 23 May 2025
Brak przeciążeń
Ostatnio nadal bardzo spokojnie. Okazuje się jednak, że brak czynników wywołujących niepokój wywołuje u mnie pewien niepokój. Nie przywykłem chyba do takiej ilości spokoju, ale podobno do wszystkiego można się przyzwyczaić. Także czekam. Spokojnie.
Tuesday, 6 May 2025
Pierwsze lato
Wystarczył tydzień na wsi abym utracił (oby nie bezpowrotnie) umiejętność pracy. Mam więc teraz dużo czasu, który poświęcam przede wszystkim na czytanie komiksów i słuchanie Cocteau Twins.
Tuesday, 22 April 2025
Festiwal
Festiwal niweczenia całych tygodni ciężkiej pracy i wyrzeczeń poprzez niekontrolowane nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, dumnie nazywany „świętami”, uznać można za zakończony. Tegoroczna edycja wyjątkowo udana. Już za kilka dni festiwal nieumiarkowania zwany weekendem majowym. Na szczęście nie będzie już czego niweczyć.
Tuesday, 8 April 2025
Chrom
Sofia okazała się bardzo przyjemnym miastem. Oprócz Soboru św. Aleksandra Newskiego oraz Narodowego Muzeum Historycznego najciekawszym miejscem okazał się Kombinat Rodopa opanowany przez Chrom.
Saturday, 22 March 2025
Sudety
Ostatnio same dosyć spokojne odcinki serialu o mojej podróży w czasie i przestrzeni. Do tego stopnia, że mam nawet czas, aby obmyślać kolejne epizody. Wymyśliłem na przykład, że mógłbym napisać książkę. Uznałem jednak, że to dosyć czasochłonne zajęcie. Może najpierw spróbuję wygospodarować czas na coś mniej absorbującego. Mógłbym na początek przeczytać jakąś książkę. Zobaczymy. Do odważnych świat należy.
Wednesday, 5 March 2025
Eau de Nostalgie
Skończyłem dzisiaj butelkę perfum, którą miałem jakieś 16-17 lat. Zdarzenie to wywołało pewną (niezbyt głęboką na szczęście) refleksję nad tym gdzie (i kim) byłem wtedy, a gdzie jestem aktualnie (tu jestem). Z tego wszystkiego teraz szkoda mi jej wyrzucić, bo przecież tyle razem przeszliśmy. Z drugiej strony nie lubię kolekcjonowania śmieci, a jeszcze bardziej nie lubię nostalgii, więc gdyby ktoś mógł wyrzucić ją za mnie, to byłbym wdzięczny. Jest w ostatniej szufladzie.
Subscribe to:
Posts (Atom)














