Wednesday, 1 July 2020

Druga połowa

Właśnie zaczęła się druga połowa roku. Kiedy przeleciała ta pierwsza? W tym tempie ani się obejrzę i będę kończył pięćdziesiątkę, a przecież dopiero co kończyłem studia. Zresztą do moich pięćdziesiątych urodzin zostało już mniej czasu, niż upłynęło od rozdania dyplomów. Masakra. Ostatnio stresuję się trochę najbliższą przyszłością. I teraz widzę, że chyba niepotrzebnie, bo przecież zaraz będzie ona przeszłością.


Sunday, 28 June 2020

Zdezynfekowano

Ostatnio jakby hardkorowiej. Do tego stopnia, że niemalże przegapiłem początek lata i pierwsze upalne dni. Z rozrywek zostało mi głównie zajadanie stresu przy starannie odkażonych stolikach i narzekanie. Jeżeli chodzi o samopoczucie, to już prawie nie jest mi smutno, że jedyne południe jakie zobaczę w te wakacje to południe Polski. Jako ciekawostkę na koniec wspomnę, że wczoraj szczury prawie zniweczyły oglądanie węży. Na szczęście węże wygrały.




Monday, 15 June 2020

To samo, ale cieplej

Znowu trochę w pracy, a trochę na wakacjach. Trochę w dużym mieście, a potem trochę w małym.







































Soundtrack na niekończące się podróże: Kendrick Lamar - "Good Kid, M.A.A.D City"

Tuesday, 2 June 2020

Outromantic

Ostatnio w tygodniu rzeźnia, w weekendy sielanka. Dawkę hardkoru neutralizuję porcją relaksu. Dedlajny, zamki i pałace Warszawy, 34 godziny na telefonie, spacer wokół Chojnika, niekończące się spotkania, pizza na dzielnicy. I tak to się kręci.





Tuesday, 19 May 2020

Wycieczki krajoznawcze

Oprócz pizzy podanej na talerz prosto z pieca, najbardziej w pandemii brakowało mi wycieczek. Właśnie dlatego najbliższe tygodnie mam zamiar zapełnić głównie plackami oraz podróżami. I oczywiście pracą. Z rzeczy na P, ta lubi mnie najbardziej.




Sunday, 10 May 2020

Przeobrażenia

Najbardziej w swojej okolicy lubię to, że ulega ciągłym przeobrażeniom. Co rusz muszę robić rekonesans, aby sprawdzić co zbudowano, względnie zburzono. Dzięki nieustającym zmianom nawet spacery tymi samymi ulicami bywają wciąż emocjonujące. Nic ciekawszego już dziś nie napiszę. Przez większość weekendu łaziłem bez celu po mieście i tak jakoś mnie naszło.























Monday, 4 May 2020

O znikaniu

Najpierw zniknęły weekendy, potem Święta Wielkanocne, teraz za to nie pojawił się Długi Weekend Majowy™. Wszystkie dni stały się dosyć podobne do siebie i przy pomocy jakiejś dziwnej sztuczki marzec stał się majem. Chyba dlatego zamiast nadchodzącego lata czuję niedokończoną zimę. I co raz bardziej się nudzę.