Saturday, 23 February 2019

Sobota rano

Przede mną weekend. Biorąc pod uwagę, że mamy już koniec lutego przede mną również wiosna. Przyszłość maluje się więc różowo. To najciekawsza rzecz jaka mi przyszła do głowy w sobotę rano. Pisanie przez cały tydzień zawodowo, skutkuje zupełnym brakiem weny do pisania dla przyjemności. Ale nie ważne. Mam już cztery linijki. Teraz jeszcze dodać jakieś badziewne zdjęcie i post gotowy.


Wednesday, 6 February 2019

Spitting in a wishing well

Na wschodzie bez zmian. Czasem coś się dzieje, ale przeważnie nic. Niekiedy jakaś spinka. Chociaż przeważnie taka średnio spinająca. Kiedy indziej relaks, ale też nie taki na sto procent. Wszystko poprawnie i w granicach zdrowego rozsądku. Ja w tym wszystkim równie poprawny i nudny. Czekam na roztopy i odrobinę wiosennego szaleństwa.


Monday, 21 January 2019

Noce i dnie

No cóż, jestem sobie w stanie przypomnieć spokojniejsze okresy w moim życiu. I takie kiedy miałem więcej czasu dla siebie. I takie kiedy było cieplej. W takim wirze przynajmniej czas szybciej płynie. Chociaż właściwie nie wiem czy to plus, czy minus.



















Soundtrack na noce i dnie: Syny - "Sen"

Saturday, 5 January 2019

2019

Tradycyjne spotkanie opłatkowe z okazji nadejścia nowego roku jeszcze spokojniejsze niż rok wcześniej. Policja nie interweniowała. Pogotowie też (jednak) nie. Poza tym to samo, co w starym roku. Zima i praca. Super.


Friday, 28 December 2018

24

To był płodny rok. Również na blogu. Ostatni raz tyle wpisów było 5 lat temu. Widocznie mam czas na wszystko. Dla mnie ten rok już się zakończył. Spadam na ziemie odzyskane powitać nowy.




Saturday, 15 December 2018

O czym marzę

Ostatnio wszystko szybko i intensywnie. Autentycznie czekam na święta, za którymi nie przepadam.


Sunday, 2 December 2018

Opętanie

Nie przywiązuję się zbytnio do przedmiotów, ale z jednym jestem wyjątkowo związany. Mam na myśli oczywiście moje podstawowe narzędzie pracy i rozrywki czyli wibrator komputer. Ciężko więc jest mi pogodzić się z faktem, że rzecz, a właściwie to członka rodziny, o którego tyle dbałem opętał ostatnio szatan. W związku z tym smutnym zdarzeniem czas spędzam głównie na stawianiu systemu egzorcyzmach licząc, że uda się wypędzić jakoś demona. Zrobiłem też backup wszystkiego na wypadek, gdyby jednak się nie udało. Nie jest lekko. Poza tym okres świąteczny zaczął się już na dobre. Jak zawsze staram się omijać z daleka centra handlowe, tak teraz będę ich unikać jeszcze bardziej.