Nie mam nic interesującego do napisania. Pomiędzy walkę z wirusami i niekończącą się pracę ciężko wcisnąć coś ciekawego.
Saturday, 30 September 2017
Tuesday, 5 September 2017
Die Zukunft kannst du nicht ändern
To było lato! Udało się wreszcie przełamać schemat praca-dom i zorganizować prawdziwe wakacje. Recepta na to była bardzo prosta. Wystarczyło tylko więcej wychodzić (z pracy i domu). Końcówka wakacji to istny rollercoaster. Napięcie powoli rosło, aż do eksplozji, którą był przyjazd delegacji z zachodu (bodajże z Polic). Po tym nastąpiło wyciszenie i bardzo spokojny weekend, podczas którego wcieliłem się w rolę (nie)grzecznego wujka. Teraz zasłużony powrót do normalnego rytmu meczowego.
Thursday, 24 August 2017
Friday, 4 August 2017
Ciąg dalszy wakacji
Lato w pełni, temperatury osiągnęły oczekiwany poziom, można więc wreszcie porzucić pracę i zająć się czymś ciekawszym.Dlatego wyjeżdżam, wrócę grubszy, jak co roku.
Monday, 24 July 2017
Polskie wakacje
Dawno nie pisałem, bo mam wakacje. Prawdziwe polskie wakacje czyli czas zadumy, refleksji, oczekiwania na lepszą pogodę i nadrabiania zaległości towarzyskich. Spędzam je trochę na działce, trochę nad tzw. polskim morzem, trochę w pracy i trochę w domu. Także nieco w korkach w drodze znad morza oraz smarując, poparzone z powodu niestosowania kremu z filtrem uv, miejsca. Mam też czas na ulubione gry miejskie, z oglądaniem seriali włącznie.
Soundtrack na polskie wakacje: Sonic Youth - Goo
Soundtrack na polskie wakacje: Sonic Youth - Goo
Thursday, 22 June 2017
Rower i Wisła
W tym roku mam zamiar wykorzystać krótki okres nie-zimy w 100%. Dlatego wieczorami wsiadam na rower i odkrywam miasto na nowo. Nie mam planu wycieczki, ani mapy. Pędzę przed siebie, błądzę po ulicach, gubię się i odnajduję. W weekendy opalam się i spożywam niskoprocentowe napoje nad Wisłą. Nie-zima w mieście jest super.
Saturday, 3 June 2017
Złośliwość rzeczy martwych
Telewizję oglądam rzadko. Jeżeli już, to wyłącznie sport i to pod warunkiem, że żona akurat nie ogląda czegoś "ciekawszego". Dziś wieczorem żony nie ma w domu, za to jest finał Ligi Mistrzów. Niestety nie u mnie, gdyż telewizor postanowił się zepsuć i również nie ma go w domu. Złośliwy chujek.
Subscribe to:
Posts (Atom)





















