Sunday, 6 June 2010

Dzień dobry. Przynoszę słońce.

Nareszcie. Ciepły weekend. Ostatni taki był jakieś 10 miesięcy temu. Poprzedzony serią wspaniałych burz. Z lejącym się z nieba żarem zstąpił na mnie bojowy duch, więc spędziłem go aktywnie. Mam nowy ulubiony sport. Badminton. Kiedyś myślałem, że pedalski. Teraz widzę, że jednak OK. Jego główna przewaga nad boginią sportów czyli piłką nożną jest taka, że nie potrzebuje minimum 7 innych osób, żeby go uprawiać. A osoby to dosyć deficytowy towar w stolicy. Szlifuję formę na olimpiadę. Poza tym odwiedziłem Park Jurajsko-Krakowsko-Częstochowski. Pierwszy raz tam byłem. Nieźle. Fajnie odkryć fajne miejsce.

Soundtrack z cyklu "Starzy, ale jarzy": Massive Attack - "Heligoland"














Z dużej chmury duży deszcz














Klasyk














Wracaj do domu. Liczę do 3.

Sunday, 30 May 2010

Maj w skrócie

Jelenia Góra. Warszawa. Kłobuck. Katowice. Kłobuck. Warszawa. Wrocław. Jelenia Góra. Lubomierz. Jelenia Góra. Warszawa. Białobrzegi. Warszawa.















True'n'False

Wednesday, 14 April 2010

Tymczasem w górach














Sosnówka














Też Sosnówka














Potwór z Loch Ness i Anioł














Karpacz. Znalezione między ciupazkami i łoscypkami.

Monday, 8 March 2010

Mądrości życiowe














Kłobucka














Warszawska














Anarchistyczna, ale do uzupełnienia według uznania.

Wednesday, 3 March 2010

We Still Got The Taste Dancing On Our Tongues

W ramach ferii w Województwie Mazowieckim spędziłem kilka dni w górskiej kryjówce. Na Zachodzie tradycyjnie bez zmian.

Soundtrack na ferie: Wild Beasts - "Two Dancers". Chyba najlepsza płyta ubiegłego roku.














Zima w Karkonoszach > Zima w mieście














Ulubiona rozrywka miejscowych. Wyścigi Golfów po tafli















Czemu stoisz? Usiądź.

Wednesday, 24 February 2010

Warszawa

Fajne: dużo ładnych budynków, dobra komunikacja miejska i podmiejska, szerokie ulice przelotowe, dobre wystawy, Praga, korki mniej uciążliwe niż we Wrocławiu, cmentarz na Powązkach, dużo zieleni w Śródmieściu,

Niefajne: dużo nieładnych budynków, fatalna komunikacja z zachodnią częścią kraju, zima, brak typowego centrum z deptakiem miejskim i rynkiem (bo na Starym Mieście i Krakowskim Przedmieściu pustki, które latem zapełnią tylko turyści, a okolice Pałacu Kultury to tylko duży parking i węzeł przesiadkowy), peerelowskie supermarkety i bazary w centrum miasta, zima, dużo szarości wszędzie, przejścia podziemne w centrum, płatny parking pod blokiem i zima



















Rondo czyli najfajniejszy














Z Zuju


















Tutaj się kończy, jak się zaczyna od kapowania














Wow


A NA KONIEC REKLAMA:














Grodzisk poleca Esperal

Friday, 15 January 2010

Twenty ten

Hi Kids! U mnie git. Ubiegły rok zakończyłem tradycyjnie relaksem w górskiej kryjówce. Nowy powitałem dobrą imprezą. Udało mi się nawet nie przegapić północy i nie zawinąć się pod stół kilka minut po. Zaraz po Nowym Roku zawinąłem się do mojej nowej HQ w stolicy. Śmieszne, że kiedyś narzekałem na trasę Jelenia - Wrocław. Że długa, że nudna, że wąska i zamulona. Jednak w porównaniu do trasy Jelenia - Warszawa to po prostu bajka. Tu jedzie się mniej więcej tyle czasu co z Jeleniej do Kolonii albo do Holandii (czyli prawie dwa razy dłuższy dystans ale solidną niemiecką autobaną).
A sama Warszawa - hmm, miasto kontrastów. Trochę fajnych rzeczy i trochę do dupy (w tym kilka bardzo fajnych i kilka strasznie do dupy). Ale z ferowaniem wyroków jeszcze się wstrzymam.














Aj em tłenti ten


















Moja nowa okolica pięknie komponuje się z szarym niebem














Lord Vader? Jörg Haider?



A NA KONIEC REKLAMA: