U mnie (jak łatwo zauważyć, śledząc bloga) nic. Nigdzie nie byłem, nic nie zrobiłem, nic nie widziałem. Patrząc na posty sprzed kilku(nastu) miesięcy nie mogę się nadziwić, że tyle się u mnie działo, chociaż wtedy wydawało mi się, że nic się nie dzieje.
Praca wzbogaca, niestety, nie w czas na głupoty (czyt.: zainteresowania). Ale ja ten czas wyłuskam. Nie wiem jak, ale go znajdę i już wkrótce, wykreuję rzeczywistość, o której warto będzie pisać. Obiecuję (przede wszystkie, sobie).
Pozdrawiam Barta.
Soundtrack na jesień: David Bowie - The Man Who Sold The World.
Friday, 17 October 2008
Tuesday, 9 September 2008
Monday, 18 August 2008
Do you wanna ride on the Baltic Sea
I`ll be your mistress C.O.D.
Dwie prawidłowości w moim życiu.
1. Kiedy ściągam koszulkę - słońce zachodzi
2. Kiedy jadę nad Bałtyk - pada.
WIĘC Kiedy jadę nad Bałtyk, nie ściągam koszulki bo i tak pada.
I Nie inaczej było w ostatni weekend.
A Jednak pomimo, że aura nie rozpieszczała, to i tak wypocząłem.
ALE To zasługa odpowiedniego towarzystwa.
.jpg)
Grand Hotel wita w swoich skromnych progach.
.jpg)
Na tym zdjęciu nie świeci słońce i nie pada. Pytanie: czy jestem w koszulce? Dla ułatwienia powiem, że jestem nad Bałtykiem.
Dwie prawidłowości w moim życiu.
1. Kiedy ściągam koszulkę - słońce zachodzi
2. Kiedy jadę nad Bałtyk - pada.
WIĘC Kiedy jadę nad Bałtyk, nie ściągam koszulki bo i tak pada.
I Nie inaczej było w ostatni weekend.
A Jednak pomimo, że aura nie rozpieszczała, to i tak wypocząłem.
ALE To zasługa odpowiedniego towarzystwa.
.jpg)
Grand Hotel wita w swoich skromnych progach.
.jpg)
Na tym zdjęciu nie świeci słońce i nie pada. Pytanie: czy jestem w koszulce? Dla ułatwienia powiem, że jestem nad Bałtykiem.
Thursday, 31 July 2008
Juli
Lipiec upłynął spokojnie. Dni robocze spędzałem w mieście, weekendy na wsi. Napisałbym coś czasem, ale mi się nie chce od tego upału.
Dziś w związku z "chwilową" awarią w dostawie wody, byłem świadkiem (dosyć) zabawnej scenki.
"Chodź Mateusz, umyjemy się gazowaną" - powiedziała zdegustowana brakiem niegazowanej wody matka wyciągająca ze sklepu (na oko) 6-7 letniego syna. Niech się dzieciak cieszy, że w sklepie w ogóle była jakaś mineralka. Co by było gdyby był tylko 7up?
Dziś w związku z "chwilową" awarią w dostawie wody, byłem świadkiem (dosyć) zabawnej scenki.
"Chodź Mateusz, umyjemy się gazowaną" - powiedziała zdegustowana brakiem niegazowanej wody matka wyciągająca ze sklepu (na oko) 6-7 letniego syna. Niech się dzieciak cieszy, że w sklepie w ogóle była jakaś mineralka. Co by było gdyby był tylko 7up?
Monday, 30 June 2008
Sunday, 29 June 2008
Sunday, 1 June 2008
Wycieczka na Ślężę
Subscribe to:
Posts (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.bmp)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)