Tuesday, 16 October 2007

Prawie czarny poniedziałek

Nic się wczoraj nie kleiło. Byłem niespokojny, nieposkładany i poryty. Na szczęście wieczorem coś się zaczęło układać. Kulminacja nastąpiła ok.23. Późny wieczór był słony. Boski chill.

Ej, sorry Bart, nie zmienię Twojej foty. Ta jest ok.

Monday, 15 October 2007

Właściwie

Właściwie to trochę mnie wczoraj poniosło z tym ostatnim postem. Nie ma u nas takiej patologii. Wcale tak dużo nie wypiliśmy, trzaskania po ryjach nie było, poleciało tylko kilka płaskich, żule wyzywały nas, krzesło się tylko gwałtownie przesunęło, dzwoneczki uszkodziły niezauważalnie, a piłka i tak była stara. Właściwie to chyba nic się wczoraj nie działo, albo mi się śniło, że nic się nie działo. Albo teraz mi się wszystko śni. Właściwie to nie wiem.

Sunday, 14 October 2007

Patologia!!!

Weekend był ciężki, trzy dni ładowania wódy, ale to co się stało w niedzielę późnym wieczorem to było przegięcie pały i mistrzostwo patologii. Wypiliśmy morze wódki, trzaskaliśmy się po ryjach, rzucaliśmy krzesłami i kubkami z balkonu, wyzywaliśmy Szczepińskich żuli, rozjebaliśmy piłkę nożem i dzwoneczki kopami plus takie tam. Klasyka odjeby i zlasowanie mózgów. Jestem chory. Moi współlokatorzy też. Dobranoc!!! Rano idę do pracy.

Zaśnij na zawsze

Weekend był za ostry. Za ostry! Rozumiecie??? ZA OSTRY!!! Chuja rozumiecie. Fotolovestory poniżej.





























(zmiana fotki na specjalne życzenie, a właściwie żądanie Bart`a)















































Sunday, 7 October 2007

5 powodów, dla których lubię Jelenią














Miejsca. Na zdjęciu Plac Piastowski i Budżi















Ludzie. Zryci wiadomo















Śmiechy. Bo śmiech to zdrowie















Imprezy! Support: The Doors, Sex Pistols i Nirvana.















No i ja! Beze mnie to miasto nie byłoby takie fajne.

Thursday, 4 October 2007

Właściwie to zapomniałem co chciałem napisać

U mnie nic. Praca właściwie znośna, ale jednak męczy. Nic mi się nie chce po. W weekend back to the roots czyli fucking love na Sobieszowie.
Soundtrack na jutro: Pluramon - "Render Bandits".


Tuesday, 2 October 2007

Dymna niedziela i psi poniedziałek














W niedzielę przyjechała Sito i zaczął się dym.















W poniedziałek kameralne spotkanie wymknęło się spod kontroli.