Thursday, 8 May 2014

Trzyniec

Pojechałem w sobotę po piwo, sojové řezy i zrobić zdjęcia hucie. Zakupy się udały, zdjęcia też, chociaż huta się schowała.




Wednesday, 23 April 2014

I wish I was a sheep instead of a lion

Spokojne święta w górskiej kryjówce. Tradycyjny nocny rajd przez Polskę. Nieudane podejście na Chojnik ograniczone do obejścia tras biegowych wokół.





















Soundtrack na Wielkanoc: Gonjasufi - "A Sufi And A Killer"

Tuesday, 15 April 2014

Widzew - Mirów

U mnie tyle co zawsze. Wracam wreszcie na rewiry. 9 miesięcy Chojnika nie widziałem. Po takiej przerwie będę go musiał chyba obejrzeć z bliska.



Friday, 4 April 2014

A nie mówiłem

Szast prast i mamy piątek, a ja rozsiadłem w fotelu dzierżąc pysznego schłodzonego IPA. Nawet nie wiem kiedy upłynął tzw. międzyczas pomiędzy tu i w zeszłą niedzielę a tu i teraz. A może w ogóle nie upłynął, skoro upływu nie odczułem a cały czas jestem tu. Sam już nie wiem, ale nie wątpię, że nie zdążę nawet policzyć do trzech, a będę tu i będzie niedziela wieczór. I tak w kółko.




Sunday, 30 March 2014

Co jest najlepsze

Czas strasznie zasuwa. Wydaje się, że dopiero zaczął się rok, a już minął kwartał. Ani się obejrzę, a będzie po wakacjach. Potem już tylko święta i karuzela kręci się od nowa. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że przestał mnie zupełnie martwić fakt, że kończy się weekend. Kiedyś całą niedzielę (a jeśli nie całą to przynajmniej od rosołu) chodziłem struty, że już koniec, że jutro do roboty, że łojezu czemu tak krótko i w ogóle. Teraz wiem, że wstanę jutro i od razu wpadnę w wir tysiąca rzeczy, które miałem do ogarnięcia na wczoraj i ani się obejrzę, a będę siedział w piątek wieczorem dzierżąc w ręku schłodzony bro. Wspaniała perspektywa.

Monday, 17 March 2014

Marz

Ani się obejrzałem, a okazało się, że jest marzec. Znaczy połowa marca. Właściwie druga połowa marca. Dokładnie 17 marca. Od czasu ostatniego posta zimy praktycznie nie było, w związku z czym odpadł mój ulubiony temat czyli narzekanie na pogodę. U mnie nawet dużo. Byłem parę dni w heimacie, potem heimat był parę dni u mnie. Poza tym praca, wycieczki krajoznawcze (byliście kiedyś w Przedborzu?), wygrzewanie się w saunie i zabawy z dziewczynką, która wprowadziła się do mnie jakiś czas temu.




































Soundtrack na marzec: Cocteau Twins - "Garlands"

Saturday, 1 February 2014

Post 201

Styczeń upłynął w tempie ekspresowym, głównie na pracy, wizytach gości i wkurwianiu się na pogodę.