Sunday, 30 May 2010

Maj w skrócie

Jelenia Góra. Warszawa. Kłobuck. Katowice. Kłobuck. Warszawa. Wrocław. Jelenia Góra. Lubomierz. Jelenia Góra. Warszawa. Białobrzegi. Warszawa.















True'n'False

Wednesday, 14 April 2010

Tymczasem w górach














Sosnówka














Też Sosnówka














Potwór z Loch Ness i Anioł














Karpacz. Znalezione między ciupazkami i łoscypkami.

Monday, 8 March 2010

Mądrości życiowe














Kłobucka














Warszawska














Anarchistyczna, ale do uzupełnienia według uznania.

Wednesday, 3 March 2010

We Still Got The Taste Dancing On Our Tongues

W ramach ferii w Województwie Mazowieckim spędziłem kilka dni w górskiej kryjówce. Na Zachodzie tradycyjnie bez zmian.

Soundtrack na ferie: Wild Beasts - "Two Dancers". Chyba najlepsza płyta ubiegłego roku.














Zima w Karkonoszach > Zima w mieście














Ulubiona rozrywka miejscowych. Wyścigi Golfów po tafli















Czemu stoisz? Usiądź.

Wednesday, 24 February 2010

Warszawa

Fajne: dużo ładnych budynków, dobra komunikacja miejska i podmiejska, szerokie ulice przelotowe, dobre wystawy, Praga, korki mniej uciążliwe niż we Wrocławiu, cmentarz na Powązkach, dużo zieleni w Śródmieściu,

Niefajne: dużo nieładnych budynków, fatalna komunikacja z zachodnią częścią kraju, zima, brak typowego centrum z deptakiem miejskim i rynkiem (bo na Starym Mieście i Krakowskim Przedmieściu pustki, które latem zapełnią tylko turyści, a okolice Pałacu Kultury to tylko duży parking i węzeł przesiadkowy), peerelowskie supermarkety i bazary w centrum miasta, zima, dużo szarości wszędzie, przejścia podziemne w centrum, płatny parking pod blokiem i zima



















Rondo czyli najfajniejszy














Z Zuju


















Tutaj się kończy, jak się zaczyna od kapowania














Wow


A NA KONIEC REKLAMA:














Grodzisk poleca Esperal

Friday, 15 January 2010

Twenty ten

Hi Kids! U mnie git. Ubiegły rok zakończyłem tradycyjnie relaksem w górskiej kryjówce. Nowy powitałem dobrą imprezą. Udało mi się nawet nie przegapić północy i nie zawinąć się pod stół kilka minut po. Zaraz po Nowym Roku zawinąłem się do mojej nowej HQ w stolicy. Śmieszne, że kiedyś narzekałem na trasę Jelenia - Wrocław. Że długa, że nudna, że wąska i zamulona. Jednak w porównaniu do trasy Jelenia - Warszawa to po prostu bajka. Tu jedzie się mniej więcej tyle czasu co z Jeleniej do Kolonii albo do Holandii (czyli prawie dwa razy dłuższy dystans ale solidną niemiecką autobaną).
A sama Warszawa - hmm, miasto kontrastów. Trochę fajnych rzeczy i trochę do dupy (w tym kilka bardzo fajnych i kilka strasznie do dupy). Ale z ferowaniem wyroków jeszcze się wstrzymam.














Aj em tłenti ten


















Moja nowa okolica pięknie komponuje się z szarym niebem














Lord Vader? Jörg Haider?



A NA KONIEC REKLAMA:

Saturday, 19 December 2009

Ostatni raport z oblężonej twierdzy

Koniec roku i koniec pewnego okresu w życiu skłaniają do podsumowań. Na szczęście nie mnie.
W skrócie. Siedzę na walizkach (a właściwie kartonach). Jutro o świcie wyruszam na dziki wschód. Po krótkim rekonesansie wycofuję się do górskiej kryjówki, gdzie będę udawał, że nie ma świąt. A potem znowu na wschód.
Tym dwóm-trzem osobom, które tu jeszcze zaglądają obiecuję wzmożoną aktywność w przyszłym roku. Będę się dzielił każdym ciekawym spostrzeżeniem na temat cywilizacji, którą jadę zbadać.

Soundtrack na przeprowadzkę wykopany przez Radzieckiego: Randy Twigg - "Undone".