Wednesday, 24 February 2010

Warszawa

Fajne: dużo ładnych budynków, dobra komunikacja miejska i podmiejska, szerokie ulice przelotowe, dobre wystawy, Praga, korki mniej uciążliwe niż we Wrocławiu, cmentarz na Powązkach, dużo zieleni w Śródmieściu,

Niefajne: dużo nieładnych budynków, fatalna komunikacja z zachodnią częścią kraju, zima, brak typowego centrum z deptakiem miejskim i rynkiem (bo na Starym Mieście i Krakowskim Przedmieściu pustki, które latem zapełnią tylko turyści, a okolice Pałacu Kultury to tylko duży parking i węzeł przesiadkowy), peerelowskie supermarkety i bazary w centrum miasta, zima, dużo szarości wszędzie, przejścia podziemne w centrum, płatny parking pod blokiem i zima



















Rondo czyli najfajniejszy














Z Zuju


















Tutaj się kończy, jak się zaczyna od kapowania














Wow


A NA KONIEC REKLAMA:














Grodzisk poleca Esperal

Friday, 15 January 2010

Twenty ten

Hi Kids! U mnie git. Ubiegły rok zakończyłem tradycyjnie relaksem w górskiej kryjówce. Nowy powitałem dobrą imprezą. Udało mi się nawet nie przegapić północy i nie zawinąć się pod stół kilka minut po. Zaraz po Nowym Roku zawinąłem się do mojej nowej HQ w stolicy. Śmieszne, że kiedyś narzekałem na trasę Jelenia - Wrocław. Że długa, że nudna, że wąska i zamulona. Jednak w porównaniu do trasy Jelenia - Warszawa to po prostu bajka. Tu jedzie się mniej więcej tyle czasu co z Jeleniej do Kolonii albo do Holandii (czyli prawie dwa razy dłuższy dystans ale solidną niemiecką autobaną).
A sama Warszawa - hmm, miasto kontrastów. Trochę fajnych rzeczy i trochę do dupy (w tym kilka bardzo fajnych i kilka strasznie do dupy). Ale z ferowaniem wyroków jeszcze się wstrzymam.














Aj em tłenti ten


















Moja nowa okolica pięknie komponuje się z szarym niebem














Lord Vader? Jörg Haider?



A NA KONIEC REKLAMA:

Saturday, 19 December 2009

Ostatni raport z oblężonej twierdzy

Koniec roku i koniec pewnego okresu w życiu skłaniają do podsumowań. Na szczęście nie mnie.
W skrócie. Siedzę na walizkach (a właściwie kartonach). Jutro o świcie wyruszam na dziki wschód. Po krótkim rekonesansie wycofuję się do górskiej kryjówki, gdzie będę udawał, że nie ma świąt. A potem znowu na wschód.
Tym dwóm-trzem osobom, które tu jeszcze zaglądają obiecuję wzmożoną aktywność w przyszłym roku. Będę się dzielił każdym ciekawym spostrzeżeniem na temat cywilizacji, którą jadę zbadać.

Soundtrack na przeprowadzkę wykopany przez Radzieckiego: Randy Twigg - "Undone".

Sunday, 29 November 2009

Stolice

W listopadzie poza grobami odwiedzałem stolice. Polski i Niemiec. Fajniejsza ta druga, ale i tak przeprowadzam się do tej pierwszej. Powoli zamykam etap w życiu pt. "Życie we Wrocławiu" i szykuję się do otwarcia etapu pt. "Życie w Warszawie", który oczywiście jest tylko przystankiem na drodze do etapu pt. "Życie jeszcze gdzieś indziej" oraz etapu pt. "Życie jeszcze zupełnie gdzieś indziej", po którym nastąpi długo oczekiwana stabilizacja oraz zapuszczanie korzeni i zniknie to cholerne poczucie tymczasowości wszystkiego.

Thursday, 29 October 2009

Październik














Po wyczerpującej końcówce września nadszedł luźny październik. Ciekawostek niewiele. Szykuję się do ucieczki w kierunku Białorusi.

Soundtrack na szarą polską: The Stereonerds - "HD Endless"

Saturday, 26 September 2009

Wrzesień a slipy

W życiu jak w starym, czerstwym kawale: koniec lata. Drugie lato w pracy, było nieco lepsze niż pierwsze. Wyszarpałem trochę więcej lata z lata, ale wciąż za mało. Za rok wyrwę jeszcze więcej, dążąc do utraconego ideału, jakim były 3 miesiące nicnierobienia.
































Sunday, 23 August 2009

Dem bösen wehr














When I was young














The Nazi Fuckers














Dobre rady zawsze w cenie