Sunday, 1 June 2008

Wycieczka na Ślężę














Na górze czekały na nas kary cielesne...


















...i mała pani. Fota by As















W pewnym momencie zaatakował nas dziwny kolor.














Tu wspomnienie z majowego spaceru.















A Ty, Budżi pilnuj się, bo jak nie to listek poleci.

Wednesday, 21 May 2008

Jedz bogatych

W ostatni weekend zapuściłem się razem z Asem w kierunku Opolszczyzny na mały rekonesans. Na początek odwiedziliśmy Oławę. Po krótkim rozpoznaniu okazało się, że nic ciekawego tam nie ma, więc ruszyliśmy w stronę Brzegu. Brzeg od początku wydawał się fajny. Koło parkingu kupa złomu i betonu ku pamięci bratniej armii radzieckiej. Dalej Zamek Piastów Śląskich, kościół z krzyżykami z bajeranckimi diodkami, które świecą po wrzuceniu monety, ślub proszku do prania na Rynku, plaża nad Odrą oraz przyjaźnie krzyczący do siebie w nieznanym mi brzeskim dialekcie Cyganie. Po takim natłoku wrażeń, wycieńczeni pojechaliśmy do Opola, gdzie po krótkim relaksie, nadzorowaliśmy przygotowania do tegorocznego Festiwalu Polskiej tzw. Piosenki. Z tego co widziałem, w tym roku będzie czad!















Polsza-CCCP. Together. Forever.














Brzeg OK.














Siostry. Pełne zrozumienie.














Pan Pączek i psikawka

Sunday, 11 May 2008

O pracowitości

U mnie ostatni0, o dziwo, wiele. Stałem się pracowity, jak nigdy wcześniej. Jak nie ja. W mijającym tygodniu pracowałem przez wszystkie 7 dni. 5 na prawo, 2 na lewo.

Soundtrack dla zapracowanych: Rhythm King And Her Friends - "I Am Disco"















W pracy














W pracy














Szef, niestety stosuje mobbing.














Powołanie otrzymujesz TY!














Dzięki, Trenerze.

Friday, 9 May 2008

We can`t majowy














Okładka płyty - Der Hermsdorfer "Alle tot"















Moment radości














Moment zadumy














Przejęcie remizy

Friday, 25 April 2008

A skoro już pytacie co u mnie.

To Wam powiem. Nic, jak zwykle. Choć niekiedy zdarzają się wyjątki.














Czasem wpada do mnie Zespół Pieśni i Tańca "Kłobucczanka". Ja na zdjęciu w wersji prawie jak Armani szybujący hen hen wysoko ponad dachami wieżowców.














Na klatce schodowej Wyborcza szerzy obrzydliwą propagandę wymierzoną w ChRL. Nad drugą windą jest napis "Kto nie lubi Wyborczej ten antysemita".


Czasem chodzę też do pracy. Powyżej efekt pracy. Wariacja na temat zdjęcia dziecka ze Świętym Mikołajem stojącego na moim (tymczasowym) biurku.

Thursday, 17 April 2008

Wróg śmietników

Wystawa rocznicowa.






























Wednesday, 16 April 2008

Ja i Budżi czyli weekend na eSBeeSZetWu

Po trudach pierwszego tygodnia pracy przyszedł czas na zasłużony odpoczynek. Pierwszy wolny weekend spędziłem oczywiście w górskiej kryjówce. Działo się nic, a i tak było fajnie. W pracy zresztą też jest fajnie, ale nie tak fajnie jak w domu.















Budżi patrzy prawym, ja lewym i nic nie widzimy















Od lewej: Gruby, Chudy.














Niedziela na parafii. Ja w odświętnej fryzurze.