Moja „ulubiona” pora roku w tym roku nie rozpieszcza. Jest słabo, słońca jak na lekarstwo, temperatury znacznie poniżej tych w prosektorium. Staram sobie to jakoś wynagrodzić sauną, łyżwami, wycieczką w góry, czy też pracą w ilościach pourlopowych (czyt. nieludzkich).


